Historia 5 813 wniosków o udzielenie informacji publicznej

30-04-2019, 21:13

W 2018 roku Sieć Obywatelska Watchdog Polska wysłała 5 813 wniosków o informację publiczną. Jak było z odpowiedziami? Ogólne dane wyglądają dosyć optymistycznie – około 75% instytucji zareagowało na wnioski, ale... reakcja nie zawsze była rzetelną odpowiedzią.

Ze 138 instytucji (na 565 wniosków wysłanych przez EPUAP bądź mailem), które nie udostępniły informacji, większość stanowią te, do których bardzo rzadko Sieć Obywatelska wysyła wnioski o informację publiczną. W zeszłym roku były to szpitale, do których trafiły wnioski dotyczące leczenia bólu (nie odpowiedziało 19 spośród 71 szpitali), przedszkola, które pytano o jakość żywienia (odpowiedziało jedynie 18 spośród 48) i parafie zarządzające cmentarzami komunalnymi (na 28 odpowiedziało jedynie 7).

Z rejestru wniosków o informację publiczną wysłanych przez organizację w 2018 roku wynika, że również policja nie jest instytucją chętnie udostępniającą informacje. Na 5 różnych wniosków wysłanych do komend policji, na 3 organizacja nie uzyskała odpowiedzi. Dotyczyły one czynności podejmowanych przez funkcjonariuszy i dokumentów będących w posiadaniu policji.

Jednak nie tylko instytucje nieznające procedur dostępu do informacji publicznej nie udostępniają danych. Kiedy pojawia się drażliwe pytanie, zdarza się „zapomnieć” odpowiedzieć urzędom, które wcześniej nie miały z tym problemu. Tak było w przypadku pytania o zadeklarowany zwrot premii i nagród przez pracowników ministerstw. 4 z nich nie odpowiedziały nam na to pytanie:  MSWiA, Ministerstwo Transportu, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Z kolei dwa resorty odpowiedziały, że jest to prywatna sprawa pracowników.

Kiedy pytania dotyczą mniej kontrowersyjnych tematów i nie pociągają za sobą konieczności ujawniania nazwisk pracowników czy nie dotyczą kwestii finansowych, urzędy chętniej  odpowiadają wyczerpująco i w terminie. Tak było w przypadku pytań do ministerstw i kancelarii prezydenta, premiera oraz sejmu i senatu o zatrudnienie osób z niepełnosprawnością. Na te pytania odpowiedziało 90% instytucji.

Kto jeszcze nie zareagował na wniosek Sieci Obywatelskiej?

Zarząd dróg powiatowych w Słubicach – pytano, czy zatrudniają radnych.

Komenda Powiatowa Policji w Sanoku – wnioskowano o informacje dotyczące spotkania z marszałkiem Kuchcińskim w Sanoku. Osobę, która zadała pytanie, wylegitymowano i spisano, Sieć chciała wiedzieć, na czyje polecenie.

Kancelaria Sejmu –  pytano, kto jest doradcą Marszałka Sejmu i jak te osoby są nagradzane.

Poseł Robert Warwas – pytano o koszty prowadzenia biura poselskiego.

Komisariat Policji w Witnicy – wnioskowano o informacje dotyczące spisania uczestnika spotkania ze Stanisławem Piotrowiczem w Witnicy.

Cieszyński Ośrodek Kultury „Dom Narodowy” w Cieszynie – pytano o korzystanie z telefonów służbowych.

KPRM – pytano o informacje dotyczące spotkania Premiera z Pierwszą Prezes SN.

Gmina Trzebnica – wnioskowano o umowę po przetargu.

Okręgowe Izby Radców Prawnych w Bydgoszczy i Wałbrzychu – Sieć Obywatelska chciała poznać orzeczenia sądów dyscyplinarnych. Izby z innych miast w większości je udostępniły.

Okręgowa Rada Adwokacka w Krakowie i Radomiu – pytano wszystkie rady o diety samorządowców, te dwie nie odpowiedziały.

Partia Wolność Korwina – wnioskowano o wyciągi bankowe.

Stocznia Remontowa  „NAUTA” S.A. – chciano poznać zobowiązania spółki na dzień złożenia wniosku, wynagrodzenia członków zarządu spółki.

TVP – próbowano się dowiedzieć, jakie były powody wstrzymania programu „Pod ciśnieniem”.

Spółki – Polska Grupa Górnicza, Polski Holding Nieruchomości – pytano o nagrody dla pracowników w 2017 i 2018.

Polska Fundacja Narodowa – wnioskowano o umowy na produkcję spotu o sądach – odpowiedziała dopiero po skardze.

Odpowiedź odmowna

Sytuacją bardziej akceptowalną niż brak jakiejkolwiek odpowiedzi, bo zgodną z prawem, jest wydanie przez urząd decyzji odmownej. Choć procedura dostępu do informacji publicznej jest odformalizowana, to kiedy instytucja publiczna nie chce odpowiedzieć na pytanie zadane we wniosku, nie załatwi tego zwykłym mailem. Musi wydać decyzję, w której wytłumaczy, dlaczego nie udostępni danych. Ustawa o dostępie do informacji publicznej przewiduje ograniczenie jawności ze względu na ochronę prywatności, tajemnicę przedsiębiorcy czy ochronę informacji niejawnych. W 2018 roku 44 razy odmówiono Sieci Obywatelskiej Watchdog udostępnienia informacji, nie zawsze jednak oznaczało to wydanie koniecznej w takim wypadku decyzji. O ile nie dziwi brak znajomości procedur w przypadku parafii, do których zapewne po raz pierwszy trafił wniosek o informację publiczną, o tyle wnioskodawcy przecierali oczy ze zdumienia, czytając odpowiedzi niektórych spółek skarbu państwa, które przecież mają obsługę prawną. Na przykład Polski Holding Obronny w odpowiedzi na pytanie o nagrody przyznawane pracownikom odpowiedział, że odmawia udzielenia informacji, ponieważ nie są one informacją publiczną, a nawet gdyby nią były, to są objęte tajemnicą przedsiębiorcy, o której mówi ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Po pierwsze, jeżeli spółka odmawia udostępnienia informacji, powinna wydać decyzję. Po drugie przesłanka ograniczająca dostęp do informacji ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy znajduje się w ustawie o dostępie do informacji.

W podobnym duchu na to pytanie odpowiedział Powszechny Zakład Ubezpieczeń SA. W zaszyfrowanej odpowiedzi, do której kod przekazano telefonicznie, wnioskujący mogli przeczytać, że PZU nie udzieli odpowiedzi, ponieważ nie jest podmiotem zobowiązanym. A nawet gdyby spółka była podmiotem zobowiązanym, to i tak nie udzieliłaby tej informacji, ponieważ objęta jest tajemnicą przedsiębiorcy. Biuro Prasowe PZU dorzuca na wszelki wypadek jeszcze jeden powód – RODO – które nie pozwala ujawniać danych pracowników. Nieznajomość procedur ze strony instytucji publicznych oznacza, że wnioskodawca dłużej będzie czekał na udostępnienie danych. Kiedy urząd nie wyda decyzji, tylko po prostu odmawia w nieformalny sposób, wnioskodawca najpierw musi zaskarżyć bezczynność urzędu do sądu, sąd orzeka, że urząd musi rozpatrzyć wniosek, np. poprzez wydanie decyzji odmownej. Wtedy urząd wydaje taką decyzję i dopiero wtedy można ją zaskarżyć. A to wszystko trwa kilka miesięcy.

Na 8 wniosków wysłanych do TVP wnioskodawcy doczekali się 5 decyzji odmownych, dwa wnioski przeszły bez echa, a na jeden odpowiedziano częściowo. Telewizja wydała decyzje odmowne, nie chcąc dzielić się z nami informacjami na temat kosztów sylwestra z TVP, kosztów produkcji głośnego w całej Europie, jeśli nie na świecie, serialu Korona Królów, znikających tekstów na stronach internetowych. Nie dane było im było również poznać autorów słynnych pasków w TVP INFO. Ale za to uzyskali częściową odpowiedź na wniosek dotyczący kosztów relacji z Mundialu w Rosji. Nie chciano im jedynie pokazać skanów umów i faktur związanych z wyjazdem pracowników TVP do Rosji.  

Nie gorzej niż TVP z procedurą radzą sobie ministerstwa, które dobrze wiedzą, że aby skutecznie odmówić, należy wydać decyzję. Na 58 wniosków, które złożono w 2018 roku do ministerstw, odpowiedzi doczekało się jedynie 27. W 6 przypadkach resorty wydały decyzje o odmowie udostępnienia informacji i dotyczyły one głównie pytań dotyczących kalendarza spotkań ministrów i księgi wejść do resortu. Od lat w tej dziedzinie nic się nie zmienia. Ministerstwa wciąż stoją na stanowisku, że kalendarz i księga wejść to dokumenty wewnętrzne, których nie muszą udostępniać. Resorty nie chcą też podawać szczegółowszych informacji na temat wynagrodzenia pracowników – taką odpowiedź na pytanie o wynagrodzenie dyrektora departamentu prawa administracyjnego przysłało wnioskującym Ministerstwo Sprawiedliwości:

Zdaniem organu, istnieje jednak zasadnicza różnica pomiędzy podaniem informacji o wysokości wydatków ponoszonych na utrzymanie konkretnego etatu lub etatów, a podaniem informacji o wysokości zarobków imiennie oznaczonego pracownika (także dyrektora). Ta informacja podana w ujęciu jednostkowym powinna być zakwalifikowana, jako informacja pracownicza, do której dostęp podlega szczególnemu reżimowi prawnemu.

Sąd uchylił tę decyzję

Z decyzją odmowną ze strony Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii Sieć spotkała się natomiast, kiedy zapytała o nazwiska osób biorących udział w negocjacjach dotyczących umów offsetowych na caracale. Również tę decyzję sąd uchylił (sygnatura sprawy II SA/Wa 1251/18).

Nie tylko ministerstwom zdarza się odmawiać dostępu do informacji. Prokuratura Krajowa nie chciała przekazać informacji, kto miał dostęp do akt sprawy z katastrofy smoleńskiej. Nie była to odmowa w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Prokuratura powoływała się na przepisy dotyczące dostępu do akt postępowania stron, obrońców i pełnomocników, jednak sąd uznał, że nasz wniosek powinien być rozpatrzony. Prokuratura Krajowa złożyła skargę kasacyjną.

To nie jest informacja publiczna!

Niestety nie możemy odpowiedzieć na wasz wniosek, ponieważ to, o co pytacie, nie stanowi informacji publicznej – to drugi, zaraz po odmowie udzielenia informacji publicznej, powód nieudostępnienia nam danych. Oto katalog informacji, które w 2018 roku nie zostały uznane za informacje publiczne przez instytucje, do których trafił wniosek Sieci Obywatelskiej.

Wyciągi z rachunków bankowych – Tak na początku roku twierdziła Platforma Obywatelska, potem partia zmieniła zdanie.

Kalendarz spotkań Prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Wyciągi z kart kredytowych, o które zapytano MON.

Sejm – dane strażników, którzy w czasie protestu rodziców osób z niepełnosprawnością chcieli zdejmować ze ściany przyklejone przez nich pocztówki. W odpowiedzi przekazano, że strażnicy nie pełnią funkcji publicznych.

Sejm – nagrody dla Straży Marszałkowskiej.

MSWiA – korespondencja wewnętrzna resortu dotycząca zawieszenia zarządu fundacji Wolni Obywatele RP i wyznaczenia zarządcy przymusowego. To „dokument wewnętrzny”.

Prokuratura Krajowa – Za dokument wewnętrzny nie stanowiący informacji publicznej prokuratura uznała pismo, w którym PK zachęca śledczych do lekceważenia uchwały SN mówiącej o szkodliwości nadmiernego wykorzystywania nielegalnie zdobytych dowodów.

Siedem szczecińskich spółek miejskich zapytanych o nagrody dla prezesów i rad nadzorczych podaje dane zbiorcze, bo nazwisko to nie informacja publiczna.

Ministerstwo Infrastruktury – bank pytań egzaminacyjnych dla osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach.

Okręgowe Rady Adwokackie w Katowicach i Rzeszowie – diety samorządowców. Dodatkowo rzeszowska ORA uznała, że nasz wniosek jest częścią zmasowanego ataku na adwokaturę.

Krajowa Rada Notarialna – wynagrodzenia za 2017 rok.

Polski Fundusz Rozwoju S.A. – premie i nagrody za 2017 i 2018 rok. Dodatkowo spółka twierdzi, że nawet jeśli wniosek dotyczyłby informacji publicznej, to nie są podmiotem zobowiązanym.

PGE – pytano o nagrody dla pracowników w 2017 i 2018. – spółka uznała, że informacje dotyczące wynagrodzenia i nagród poprzez podanie imienia i nazwiska pracownika nie stanowią informacji publicznej. Natomiast zbiorcze informacje dotyczące premii nie stanowią informacji publicznej ze względu na charakter spółki jako podmiotu prawa prywatnego. PGE odesłała wnioskujących do sprawozdania finansowego, gdzie są jedynie dane zbiorcze dotyczące wynagrodzenia i nagród.

Polskie Radio S.A. – informacje o nagrodach dla poszczególnych pracowników.

Urząd Miasta Bytomia – raport z audytu spółki komunalnej.

Wykażcie interes publiczny!

Jest jeszcze jeden rodzaj odpowiedzi, który często powoduje, że dane nie są udostępnione. Tak jest w sytuacji, kiedy zapytana instytucja uzna, że wnioskujemy o informację przetworzoną, czyli taką, która na dzień wniosku nie istnieje i dopiero urzędnicy muszą ją stworzyć. Wtedy żądają od wnioskodawcy wykazania szczególnego interesu publicznego, który sprawi, że urząd będzie chciał pochylić się nad przygotowaniem odpowiedzi. Do wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego w 2018 roku wezwało Sieć Obywatelską m.in. Prawo i Sprawiedliwość, kiedy zapytano o wyciągi bankowe partii i o skany uchwał Zarządu czy kancelaria Sejmu w odpowiedzi na pytanie o nagrody dla pracowników.

A jak odpowiadają inni?

Różnie. Kancelaria Prezesa Rady ministrów odpowiedziała na 2 wnioski z 4. W jednym przypadku nie doczekano się odpowiedzi, w innym KPRM przedłużyła termin odpowiedzi, by ostatecznie jej nie udzielić. Dużym problemem jest właśnie przedłużanie czasu odpowiedzi. Jest to wprawdzie narzędzie przewidziane w ustawie o dostępie do informacji publicznej, jednak dosyć często podmioty odpowiadające na wnioski wykorzystują je w inny sposób niż przewidział to ustawodawca.

Teoretycznie instytucja przedłuża czas realizacji wniosku, bo w ustawowym terminie 14 dni nie jest w stanie przygotować danych dla wnioskodawcy i potrzebuje więcej czasu. Tymczasem wiele instytucji przedłuża termin odpowiedzi, aby finalnie odmówić, a czasem po prostu nie udostępnić, może licząc na to, że przez dwa miesiące (tyle można maksymalnie wydłużyć czas odpowiedzi) wnioskodawca zapomni?

Choć instytucje zobowiązane najczęściej odpowiadają na wniosek, to bardzo często odpowiedzi są niepełne lub nie na temat.

Odpowiedzi na ogólnopolskie monitoringi

Jeśli chodzi o wnioski wysyłane przez wspomnianą wyżej platformę do masowego wysyłania wniosków (fedrowanie.siecobywatelska.pl), którą wykorzystujemy do zadawania pytań w ramach różnych monitoringów, to liczba odpowiedzi w dużej mierze zależy od tego, o co pytamy. W 2018 roku przeprowadzono 3 monitoringi. W pierwszym z nich pytano wszystkie gminy o dokumenty, które nie zawsze są w posiadaniu urzędów, a kwestie z nimi związane są drażliwe. Chodziło o uchwały o konsultacjach, budżecie partycypacyjnym, różnego rodzaju radach. Tu było całkiem nieźle z odpowiedziami, na poziomie ponad 80%. Ale często odpowiedzi były mało precyzyjne.

Kolejny monitoring dotyczył mediów prowadzonych przez gminy i tu już było gorzej z odpowiedziami. Bez kilkukrotnego przypominania odpowiedziało nieco ponad 60% gmin. Część samorządowców uznała, że wniosek dotyczy informacji przetworzonej, a część udzieliła bardzo zdawkowych odpowiedzi.

W trzecim monitoringu sprawdzano, czy starostwa powiatowe wysyłają decyzje administracyjne drogą elektroniczną i tu poziom odpowiedzi był na poziomie 75%.

Wiele z wysłanych w 2018 roku zapytań nigdy nie doczekało się odpowiedzi, a ze sporą liczbą instytucji Sieć Obywatelska spotyka się w sądach. Czasem brak reakcji ze strony urzędu świadczy o nieznajomości prawa, innym razem o drażliwości tematu, a w jeszcze innym o zwykłym zapominalstwie. Sieci nie chodzi o przyłapanie urzędu na braku odpowiedzi, lecz na wypracowaniu takich mechanizmów, które sprawią, że każdy, kto zapyta o informację publiczną, uzyska odpowiedź. Bez konieczności przypominania, skarżenia i procesowania się. Do tego ideału jeszcze nam daleko.

Autor: Martyna Bójko i Katarzyna Batko-Tołuć, Sieć Obywatelska Watchdog Polska


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Czerwiec 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930