Haracz za nośniki i urządzenia wzmocniony po cichu w Parlamencie Europejskim

03-03-2014, 11:38

System nieprzejrzystych opłat za nośniki i urządzenia, doliczanych jako rekompensata za prywatne kopiowanie, został wzmocniony w Parlamencie Europejskim. Co najgorsze, odbyło się to dość dyskretnie.

Dziennik Internautów do jakiś czas pisze o tzw. podatku od piractwa, który tak naprawdę nie jest ani podatkiem, ani nie ma związku z piractwem. Pod tym pojęciem kryją się opłaty doliczane do cen nośników i niektórych urządzeń jako rekompensata za kopiowanie na użytek prywatny, do czego mamy prawo. Te opłaty trafiają do organizacji zbiorowego zarządzania (m.in. do ZAiKS w Polsce). Określane są także jako copyright levies, opłaty CL albo opłaty reprograficzne.

W Polsce głośno było o tym, że ZAiKS chciałby objąć tymi opłatami m.in. telewizory, tablety i aparaty fotograficzne. To oburzało naprawdę wielu ludzi, ale warto pamiętać, że opłaty za prywatne kopiowanie są wprowadzone na poziomie unijnym. W UE toczyła się debata na ich temat, a w ubiegłym tygodniu Parlament Europejski głosował nad rezolucją w sprawie opłat za kopie na użytek prywatny.

Parlament Europejski przyjął projekt Castex

Jaki był wynik tych głosowań? Ktoś wie? Szczerze powiedziawszy niewiele o tym mówiono w mediach, choć minęło już ładnych kilka dni od czwartkowego głosowania.

Wynik głosowania był taki, że przyjęto projekt autorstwa Françoise Castex, o którego wadach pisaliśmy już w ubiegłym roku. Przyjęcie projektu Castex można uznać za zwycięstwo organizacji posiadaczy praw autorskich oraz porażkę społeczeństwa informacyjnego.

Projekt Castex zakłada, że system pobierania "podatku od piractwa" jest dobry i nie ma lepszych alternatyw. Projekt wspomina, że zbierane opłaty to zaledwie mała część obrotów producentów elektroniki (chodzi o setki milionów rocznie). Projekt Castex zawiera też nieistotne i wątpliwe statystyki, zaczerpnięte żywcem z antypirackiej retoryki (np. o tym, że przemysł rozrywkowy zatrudnia 5 mln ludzi.).

W projekcie Castex zaproponowano też, by "podatek od piractwa" obejmował nie tylko typowe urządzenia do kopiowania, ale wszystkie urządzenia z możliwością zapisu i przechowywania utworów. Czy nie tego właśnie chciał ZAiKS? Problem w tym, że o propozycjach ZAiKS-u wiele mówiono, a raport Castex przeszedł naprawdę bezgłośnie przez Parlament Europejski.

zdjęcie
(c) European Union 2013 - European Parliament

Połowy deputowanych to nie obchodziło?

Warto zajrzeć na stronę Parlamentu Europejskiego i poszukać choćby krótkich komunikatów na temat przyjęcia projektu Castex. Przekonacie się, że trudno je znaleźć.

Jeśli poszperacie w internecie więcej to dowiecie się, że projekt został przyjęty, gdy na sali było zaledwie 393 europosłów (nieznacznie więcej niż połowa wszystkich 766 europosłów). Tylko 252 europosłów głosowało za przyjęciem projektu Castex, ale przy niskiej frekwencji to wystarczyło. 

- Zamiast wesprzeć powszechne wezwania o wycofanie przestarzałego systemu i rozwój bardziej nowoczesnych alternatyw, europosłowie wykonali krok do tyłu i zasygnalizowali wsparcie dla systemu, który krzywdzi konsumentów, zwiększa wewnętrzne bariery rynkowe i nie robi nic, aby zwiększyć europejską konkurencyjność lub wesprzeć gospodarkę cyfrową - oświadczyła organizacja DIGITALEUROPE już po głosowaniu.

Utracona szansa potrzebnej reformy

Przedstawiciele DIGITALEUROPE z pewnością mają rację co do tego, że utracono jedną z okazji do zreformowania starego, nieprzejrzystego, wielokrotnie krytykowanego rozwiązania. Obecnie opłaty za prywatne kopiowanie są naliczane podwójnie lub potrójnie na różne produkty (płacisz za nośnik, urządzenie do kopiowania, urządzenie do odtwarzania). Opłaty CL są ustalane nieprzejrzyście i arbitralnie. Wielu konsumentów nawet nie wie, że płaci ten parapodatek. Często płacą go firmy i instytucje publiczne, które przecież nie dokonują "prywatnego kopiowania".

Sonda
Czy opłaty za prywatne kopiowanie powinny być porządnie zreformowane?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Pieniądze uzyskane z tego parapodatku są często przejadane przez pośredników i nie bez znaczenia jest kosztowna biurokracja, która musi się wokół tych opłat wytworzyć. Część tych patologii opisaliśmy dokładniej w tekście pt. ZAiKS przekonuje, że opłaty od urządzeń i nośników to nie problem. Otóż to wielki problem!

Oczywiście przyjęcie tej rezolucji nie musi oznaczać, że szanse na konieczne reformy zostały całkowicie zaprzepaszczone. Niemniej przerażające jest to, że tak ważne dla gospodarki cyfrowej głosowanie odbyło się tak cicho. Jego konsekwencje nie są obecnie przedmiotem tak gorących dyskusji, jak wcześniej propozycje ZAiKS. Zawsze warto pamiętać, że organizacje takie jak ZAiKS niewiele mogłyby zrobić, gdyby wcześniej politycy nie stworzyli im prawnego gruntu do wysuwania oburzających roszczeń.

Czytaj: Nie dawajmy milionów organizacjom, które twórcom dają tysiące - proponuje ZIPSEE


  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Styczeń 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2019 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.