Francja: dostawcy internetu zablokują wybrane strony

11-06-2008, 09:07

We Francji dostawcy usług internetowych (ISP) będą blokować strony, które znajdą się na czarnej liście rządu. Ma to pomóc m. in. w walce z pedofilią. Francuska minister spraw wewnętrznych zapewnia, że rząd jej państwa nie będzie odgrywał roli "wielkiego brata".

Zawarte we Francji porozumienie z dostawcami usług internetowych wejdzie w życie we wrześniu. Od tego czasu dostawcy będą blokować dostęp do stron, które znajdą się na czarnej liście prowadzonej przez rząd. Lista będzie na bieżąco aktualizowana w oparciu o skargi nadsyłane przez internautów. Będą się na niej znajdować strony pedofilskie, propagujące rasizm, nawołujące do terroryzmu i innych przestępstw.

Ponadto informacje o tego typu stronach działających za granicami Francji będą przekazywane przez francuskie władze to Europolu lub Interpolu.

Minister spraw wewnętrznych Michel Alliot-Marie zaznaczyła w swoim wczorajszym przemówieniu, że Francuski rząd nie chce odgrywać roli "wielkiego brata". Jej zdaniem nie można dłużej tolerować seksualnego wykorzystywania dzieci i porozumienie z dostawcami skupia się na ich ochronie.

Sonda
Blokowanie stron przez dostawców usług internetowych to:
  • dobry pomysł w przypadku stron pedofilskich i rasistowskich
  • pierwszy krok do cenzury
  • zwykła cenzura
  • nie mam zdania
wyniki  komentarze

Alliot-Marie wskazała też, że Francja nie jest pierwszym krajem sięgającym po takie środki. Obecnie stosuje je także Wielka Brytania, Szwecja, Dania, Norwegia, Kanada i Nowa Zelandia. Kilka dni temu również prokurator generalny stanu Nowy Jork zawarł porozumienie z kilkoma dużymi ISP w sprawie blokowania dostępu do grup dyskusyjnych, na których dostępne są treści pedofilskie.

Najwyraźniej władze różnych państw coraz bardziej przychylają się do kontrolowania treści dostępnych w internecie dla dobra publicznego. Nie ma w tym nic dziwnego, bo jak dotąd nie udało się zapanować nad rasizmem i pedofilią w Sieci. Z drugiej jednak strony porozumienia dostawców z rządem otwierają drogę do blokowania treści, które będą nie na rękę władzom. Z czasem różnica między wyrażaniem własnych poglądów a podburzaniem do terrozymu może okazać się niebezpiecznie płynna. Pozostaje mieć nadzieję, że taki pesymistyczny scenariusz nie ziści się.


Źródło: Reuters / AP
  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy