Facebook wykryje pirackie treści po sygnałach społecznościowych? Patent już ma - AWI

05-12-2013, 13:10

Facebook chciałby analizować treści użytkowników pod kątem tego, czy mogą oni naruszać prawa autorskie. Firma otrzymała w każdym razie patent na takie rozwiązanie.

To kolejny tekst z cyklu Absurdy własności intelektualnej (AWI).

* * *

Gdyby Facebook oficjalnie ogłosił, że ma zamiar analizować dane o swoich użytkownikach pod kątem ich ewentualnych grzeszków, z pewnością wywołałoby to burzę. Tymczasem warto wiedzieć, że firma na poważnie rozważa takie analizowanie informacji o ludziach, które pozwoli wykrywać ewentualne naruszenia praw autorskich na Facebooku. 

Zamiar Facebooka ujawnił się w amerykańskim patencie nr 8,601,596. Patent ten, udzielony 3 grudnia, dotyczy "używania sygnałów społecznościowych do identyfikowania nieautoryzowanych treści w systemie sieci społecznościowej". 

Antypiracki pomysł Facebooka

W tym patencie Facebook otwarcie stwierdza, że...

użytkownicy dobrowolnie ujawniają więcej osobistych informacji, takich jak ich znajomi, lokalizacja geograficzna, ulubione programy telewizyjne, hobby oraz aktywność w sieciach społecznościowych. Systemy sieci społecznościowych generują też dodatkowe informacje o każdym ze swoich użytkowników, bazując na ich działaniach w sieci społecznościowej (...) Choć wszystkie te informacje są zapisywane i zapamiętywane, nie były używane do przewidywania natury treści, z jaką użytkownicy się stykają - czytamy w patencie.

Dalej Facebook stwierdza, że cała ta społecznościowa aktywność może pozwalać na ustalenie, czy dana treść jest piracka lub w inny sposób narusza zasady serwisu, a to z kolei miałoby "minimalizować odpowiedzialność prawną" po stronie serwisu społecznościowego. Gdyby doszło do rozpoznania jakiejś treści jako naruszającej prawa autorskie, Facebook mógłby usunąć tę treść lub przekazać ją komuś do oceny.

Kim jest Facebook, by ścigać naruszenia?

Dlaczego zaliczyliśmy ten wynalazek do naszych absurdów własności intelektualnej? Facebook chce się angażować w wykrywanie naruszeń, jakim jest udostępnianie chronionych dzieł. No dobrze, ale wyobraźcie sobie, że Facebook ma zamiar w podobny sposób wykrywać skłonności swoich użytkowników do innych naruszeń prawa, np. do drobnych kradzieży albo zakłócania porządku publicznego.

To nie wydaje się trudne. Przykładowo osoby często fotografujące się w dresach i mieszkające w określonych dzielnicach mogłyby być od razu kwalifikowane jako złodzieje. Facebook w ramach współpracy z organami ścigania mógłby tworzyć taką bazę osób i np. udostępniać ją pomocniczo policji. Czy to by było w porządku? Oczywiście mam świadomość, że ten przykład jest przejaskrawiony, ale prowadzi do istotnego pytania - czy Facebook powinien analizować dane użytkowników w takich celach?

Sonda
Czy serwis społecznościowy powinien analizować zachowanie użytkownika pod kątem naruszeń?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Wykrywanie domniemanych złodziei na Facebooku to byłoby wścibstwo, które mogłoby skrzywdzić wiele osób. Z wykrywaniem potencjalnych piratów na podstawie "sygnałów społecznościowych" będzie dokładnie tak samo. To wścibstwo, które może skrzywdzić wiele osób. Facebook nie będzie jednak za to ostro krytykowany, bo przecież w dzisiejszych czasach zakładamy, że przy ściganiu naruszeń praw autorskich można sobie pozwolić na więcej...

Oczywiście nie wiemy, czy Facebook ma zamiar naprawdę stosować tę technologię, ale jego polityka prywatności właściwie na to pozwala. Poza tym posiadacze praw autorskich mogą szybko podchwycić pomysł zawarty w patencie, a potem będą próbowali nacisków na Facebooka, by wprowadził system filtrowania. Co prawa, w UE zapadł już istotny wyrok mówiący, że nie można nakazać filtrowania treści serwisowi społecznościowemu. Nie przeszkadza to jednak w dobrowolnym wprowadzaniu systemów filtrowania, a Facebook najwyraźniej nie tylko temu przyklaskuje, ale nawet zgłasza dodatkowe pomysły.


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy