Facebook chce więcej pieniędzy - eksperymentuje z reklamami

14-06-2012, 14:20

Lepiej dopasowane do internautów reklamy czy możliwość ich dalszego udostępniania to tylko niektóre z nowości, jakie wkrótce mają trafić do szerszego grona użytkowników. Jak zwykle, nie obędzie się jednak bez kontrowersji.

Już wkrótce reklamodawcy będą mogli wyświetlać na Facebooku reklamy na bazie tego, jakie strony przeglądał wcześniej dany internauta - dowiedział się serwis TechCrunch (zob. Facebook Exchange: A New Way For Advertisers To Target Specific Users With Real-Time Bid Ads). Rozwiązanie, choć ciekawe, może niepokoić wielu internautów.

Czytaj także: Facebook: Dziel się muzyką

W przyszłości, np. podczas dokonywania zakupów internetowych, reklamodawcy będą mogli znacznie mocniej oddziaływać na internautów. Nawet jeśli zrezygnujemy z transakcji i opuścimy stronę sklepu, po przejściu do Facebooka wciąż możemy być atakowani reklamami przeglądanego ostatnio produktu.

Aby proces ten był możliwy, współpracujący z Facebookiem reklamodawcy zapiszą na dysku użytkownika informacje w postaci plików cookie (popularnych "ciasteczek"), które odczytywane będą później przez społecznościowego giganta. Witryna Zuckerberga zapewniła przy tym, że właściciele stron internetowych nie będą mieli możliwości dotarcia do profili osób, które odwiedziły ich strony, a uzyskać mogą jedynie anonimowy numer internauty.

O ile więc połączenie szczegółowych informacji z profilu Facebooka z listą odwiedzanych stron ma być możliwe tylko dla zespołu społecznościowego giganta, o tyle mechanizmu "śledzenia" nie będzie można wyłączyć w opcjach witryny. Internautom, którzy nie zgadzają się na tego typu praktyki, pozostaje wyłączenie przeglądarce obsługi ciasteczek, co jednak wiąże się m.in. z brakiem możliwości wygodnego zapamiętywania haseł czy prostych ustawień na stronach internetowych.

Innym ciekawym pomysłem, który testuje ostatnio Facebook, jest możliwość "udostępniania reklam" - informuje Mashable (zob. Facebook Quietly Tests Shareable Ad Units). Całość sprowadza się do tego, że internauta, któremu wyświetlona zostaje reklama, będzie mógł ją udostępnić również na swoim profilu. Pomysł nie jest nowy, a już teraz znacznik "+1" od kilku miesięcy dodawać można również m.in. do jednostek reklamowych obsługiwanych przez firmę Google.

Eksperymenty związane z reklamami mają pomóc Facebookowi w zwiększeniu przychodów, z czym koncern ma duże problemy pomimo rosnącej liczby użytkowników. Prawdziwym wyzwaniem pozostaje również zarabianie na urządzeniach przenośnych, na co bardzo liczą m.in. akcjonariusze Facebooka.

Czytaj także: Samsung wypowie wojnę Facebookowi?


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy