Ekstradycja Kima Dotcoma będzie łatwiejsza. Władze USA wygrywają w sądzie

01-03-2013, 08:45

Ekstradycja założyciela Megaupload będzie łatwiejsza dla władz USA, gdyż nie będą musiały one przedstawić wszystkich dowodów przeciwko Dotcomowi i jego współpracownikom - orzekł Sąd Apelacyjny. Po raz pierwszy od dłuższego czasu szala zwycięstwa w sprawie Megaupload przechyliła się na stronę USA.

Wszyscy już żyją nowym Mega, ale postępowanie w sprawie starego Megaupload ciągle trwa, a Kim Dotcom ciągle musi się liczyć z możliwą ekstradycją do USA. Ta ekstradycja była opóźniana m.in. z powodu ujawnionych nadużyć organów ścigania. Jest pewne, że do  zatrzymania Dotcoma doszło na podstawie nieważnego nakazu, a ponadto Kim Dotcom był nielegalnie szpiegowany przez władze.

Dziś to jednak władze USA odniosły małe zwycięstwo w sądzie. Jak donosi The New Zealand Herdald, Sąd Apelacyjny potwierdził, że władze USA nie muszą przedstawiać wszystkich dowodów przeciwko Dotcomowi, aby uzyskać ekstradycję. W tym przypadku "wszystkie dowody" oznacza m.in. miliony e-maili i mnóstwo innych danych, których zbadanie oczywiście wymaga czasu (zob. NZ Herald, Dotcom evidence ruling quashed).

Sąd wierzy w dobrą wolę USA

Sąd Apelacyjny - uzasadniając swoją decyzję - stwierdził, że nie jest potrzebne przedstawianie wszelkich dowodów, bo sprawa o ekstradycję nie służy wykazaniu czyjejś winy. Sąd stwierdził też, że strona amerykańska ma obowiązek działania w dobrej wierze, a ekstradycja to raczej proces wynikający z umów pomiędzy państwami, w którym sądy uczestniczą tylko częściowo. Dlatego ogólne podsumowanie zebranych dowodów powinno wystarczyć.

Sąd Apelacyjny zmienił decyzję potwierdzoną wcześniej przez dwa inne sądy. Jeszcze w maju Sąd Okręgowy w Auckland orzekł, że FBI powinno przedstawić wszelkie dowody związane z wnioskiem o ekstradycję. Prawnicy ze strony USA przekonywali jednak, że Sąd Okręgowy w ogóle nie powinien wydawać takiej decyzji odnośnie ekstradycji.

Sprawa trafiła do High Court w Auckland, który zgodził się z sądem okręgowym, ale Sąd Apelacyjny był już innego zdania. Jest jeszcze możliwość przekazania sprawy do Sądu Najwyższego i prawnicy Dotcoma zapowiadają, że mogą to zrobić.

zdjęcie

Dotcom chce ekstradycji czy nie?

Prawnicy Dotcoma przekonują, że potrzebują zobaczyć wszystkie dowody, by mieć możliwość bronienia swojego klienta. Z pewnością pojawią się też komentarze, że trudno polegać na dobrej woli władz w momencie, gdy już teraz wiadomo o wielu nadużyciach w postępowaniu przeciwko Megaupload. Można się spodziewać, że dzisiejsza decyzja sądu tylko podgrzeje atmosferę wokół Kima Dotcoma.

Sonda
Dlaczego prawnicy Dotcoma chcą ujawnienia wszystkich zebranych dowodów?
  • grają na czas
  • liczą na ujawnienie kolejnych nadużyć
  • chcą przygotować dobrą obronę
  • trudno powiedzieć
wyniki  komentarze

Sam Dotcom twierdził wcześniej, że chciałby z własnej woli udać się do USA i ujawnić przed sądem prawdy niewygodne dla Stanów Zjednoczonych. Teraz jednak nic nie wskazuje na to, aby Dotcom i jego prawnicy faktycznie ułatwiali drogę do ekstradycji. Można to tłumaczyć krętactwem Dotcoma, ale warto też mieć na uwadze, że amerykańskie sądy mogą skazywać nawet na wiele lat więzienia za naruszenia praw autorskich. 

Czytaj także: Kim jest Kim Dotcom? To haker, biznesmen czy... tylko krętacz?


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2018 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.