Ekspresowy wywiad z twórcami Scorpio III, zdobywcami drugiego miejsca w zawodach łazików

04-06-2013, 08:15

Kilka miesięcy wytężonej pracy zaowocowało medalowym miejscem w międzynarodowym konkursie. Oto jak studenci Politechniki Wrocławskiej sami opisują przebieg zawodów.

W weekend informowaliśmy o podwójnym zwycięstwie polskich łazików marsjańskich w prestiżowym konkursie University Rover Challenge. Na najwyższym miejscu podium stanął Hyperion zbudowany przez studentów Politechniki Białostockiej. Drugie miejsce zajął Scorpio III, który powstał na Politechnice Wrocławskiej - Dziennikowi Internautów udało się porozmawiać z jego konstruktorami.

Zacznijmy od czegoś prostego - otrzymaliście w sumie 401 punktów. Po ile punktów zdobyliście w każdej z konkurencji?

Niestety nie mamy jeszcze pełnego wglądu do punktacji z poszczególnych konkurencji. Prawdopodobnie pełna punktacja niebawem pojawi się na stronie URC.

Scorpio III w terenieScorpio III w terenie, źródło: facebook.com/ProjektScorpio

Zdalna obsługa panelu operatorskiego uchodzi za najtrudniejsze z zadań wykonywanych przez łaziki. Podzielacie tę opinię? Czy może jakieś inne zadanie sprawiło Wam więcej trudności?

Zadanie z panelem operatorskim nieznacznie zmieniło się od zeszłego roku, ale wiedzieliśmy, czego mamy się spodziewać. Jest ono szczególnie wymagające dla systemu optycznego oraz wymaga bardzo dużej sprawności i precyzji manipulatora. Jesteśmy zadowoleni z przebiegu tej konkurencji mimo drobnych problemów. Bardzo silny wiatr zerwał obudowę, która przysłoniła jedną z kamer, przez co mieliśmy ograniczoną widoczność.

Najmniej punktów zdobyliśmy w nowej konkurencji, w której trzeba było wykonać przejazd terenowy pomiędzy rozstawionymi tyczkami. Tam udało się nam pokonać 4 z 5 bramek. Ostatnia bramka umieszczona była na bardzo stromym podjeździe i zabrakło nam mocy silników, by pokonać to wzniesienie. Przed konkurencją sędziowie wspomnieli, że bramki zostały tak rozstawione, aby tylko najlepsze łaziki zdołały pokonać więcej niż dwie bramki. Wobec tych informacji jesteśmy zadowoleni z uzyskanego wyniku. Teren przejazdu był naprawdę bardzo wymagający.

Przed wyjazdem na zawody wyposażyliście swego łazika w nietypowe koła - cztery miały konstrukcję siatkową, pozostałe dwa wykonaliście z odpornego na przetarcia materiału wypełnionego granulatem. Czy takie rozwiązanie sprawdziło się w warunkach „marsjańskich”? Zdjęcia, które zamieściliście na Facebooku, pokazują, że korzystaliście raczej ze standardowych kół.

Z projektu kół wypełnionych granulatem jesteśmy bardzo zadowoleni. Sprawdziły się one doskonale w warunkach pustynnych i planujemy rozwinąć ten projekt w przyszłości. Koła siatkowe na twardym gruncie również sprawowały się bardzo dobrze. Wypadły trochę gorzej na luźnym gruncie, gdzie wzbijały w górę tumany pyłu. Ostatecznie zrezygnowaliśmy z ich użycia w czasie zawodów w obawie przed dostaniem się pyłu do układów sterujących, które mogły ulec zniszczeniu.

Sprzęt do badania śladów życiaSprzęt do badania śladów życia, źródło: facebook.com/ProjektScorpio

KosmicznaPolska.pl, relacjonując zawody na żywo, wspomniała, że sędziowie byli pod wrażeniem sposobu, jakiego użyliście do analizy próbki, szukając śladów życia. Powiedzcie o tym coś więcej.

Do pobrania próbki użyliśmy świdra wzorowanego na śrubie Archimedesa. W odróżnieniu od innych drużyn dokonaliśmy odwiertu w skarpie, a nie w bardzo twardym gruncie. Sędziowie byli pod wrażeniem analizy chemicznej, jakiej dokonaliśmy w bazie. Było to badanie Grama pozwalające określić, czy w naszej próbce znajdują się bakterie, oraz zakwalifikować je do dwóch grup.

Który z łazików zaprezentowanych podczas zawodów zrobił na Was największe wrażenie? Umówmy się, że polskich konstrukcji nie oceniamy ;-)

Duże wrażenie zrobił na nas łazik zespołu z Oregonu, który również wyposażony był w metalowe koła robione własnoręcznie przez studentów. Zaprezentowana konstrukcja dobrze radziła sobie w terenie.

Kiedy ruszacie w drogę powrotną i jak przetransportujecie łazika do Polski? Słyszeliście pewnie o kłopotach drużyny Husara, której robot został zgubiony przez firmę kurierską. Komentując to nieprzyjemne zdarzenie, czytelnicy Dziennika Internautów zastanawiali się, dlaczego właściwie transport łazików powierza się firmom. Czy zespoły nie mogą przewozić ich samodzielnie? Moglibyście to wyjaśnić?

Dzisiaj jesteśmy już w Los Angeles, gdzie spakowaliśmy łazika i wysłaliśmy go do Polski. Nasza drużyna wróci dopiero 9 czerwca.

Nie wyobrażamy sobie innego transportu pojazdu do USA niż powierzenie go firmie spedytorskiej. Nasz pojazd jest dość dużych rozmiarów (ponad 120 cm długości, 90 cm szerokości), a całość wraz z częściami zapasowymi i niezbędnymi narzędziami waży ponad 200 kg. Przewiezienie go w inny sposób właściwie nie jest możliwie.

Drużyna w komplecieDrużyna w komplecie, źródło: facebook.com/ProjektScorpio

Na koniec krótka prezentacja wszystkich członków zespołu:

  • Łukasz Leśniak, Automatyka i Robotyka, Wydział Mechaniczny, 4 rok
  • Michał Ogórek, Automatyka i Robotyka, Wydział Elektroniki, 5 rok
  • Jan Nowak, Automatyka i Robotyka, Wydział Mechaniczny, 4 rok
  • Dorota Budzyń, Automatyka i Robotyka, Wydział Mechaniczny, 2 rok
  • Konrad Cop, Automatyka i Robotyka, Wydział Mechaniczny, 2 rok
  • Szymon Dzwończyk, Mechanika i Budowa Maszyn, Wydział Mechaniczny, 1 rok
  • Krystian Jankowski, Wydział Elektroniki Mikrosystemów i Fotoniki
  • Julia Marek, Optyka, Wydział Podstawowych Problemów Techniki, 1 rok

Czytaj także: Byliśmy przygotowani na każdą sytuację - wywiad z twórcami łazika Hyperion


Źródło: DI24.pl
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy