E-dowody za dwa lata, strach chodzić do kin, większa przejrzystość w UE. Przegląd (e)prawny 30.09.2016

30-09-2016, 15:10

Jaką ważną uchwałę przyjął ostatnio rząd? Czym może grozić pójście do kina? Dlaczego prawa autorskie mogą utrudniać pokazywanie prawdy o nazizmie? O tym oraz o innych ciekawych sprawach piszemy w cotygodniowym przeglądzie (e)prawnym.

W tym tygodniu w Dzienniku Internautów...

poruszaliśmy następujące ciekawe tematy z okolic internetu, technologii i prawa.

Poza tym na koniec tygodnia chcemy wam zasygnalizować następujące wydarzenia i tematy.

Elektroniczne dowodu od 2018 roku?

Elektronicznych dowodów osobistych można się spodziewać pod koniec 2018 r. Może będą one zintegrowane z innymi dokumentami, np. prawem jazdy czy kartą ubezpieczenia zdrowotnego – powiedziała PAP minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Szczegóły w Forsal.pl

Uchwała w sprawie programu informatyzacji

We wtorek Rada Ministrów zmieniła uchwałę w sprawie przyjęcia programu rozwoju „Program Zintegrowanej Informatyzacji Państwa”. Jakie to ma znaczenie? 

No cóż... nasz kraj teoretycznie informatyzuje się od lat. Efektów nie widać bo pieniądze nie były wydawane zbyt efektywnie. Poza tym zarządzanie zasobami informatycznymi jest rozproszone, dane nie są otwarte dla obywateli, a po stronie administracji brak kompetencji w zakresie zamawiania, projektowania, budowy i utrzymania systemów informatycznych. Podejście do informatyzacji trzeba zmienić i zaczyna się to od takich dokumetnów. Pozostaje życzyć rządowi, by zmiany nie skończyły się na kolejnych uchwałach.

PZP - są kłopoty z małymi zamówieniami

Wydawało się, że nowelizacja prawa zamówień publicznych sprawi, iż przy mniejszych zamówieniach przedsiębiorcy będą mogli wykazywać niezgodność zwycięskiej oferty ze specyfikacją. Niestety Krajowa Izba Odwoławcza w pierwszym postanowieniu dotyczącym znowelizowanego przepisu zinterpretowała go inaczej (sygn. akt KIO 1599/16). Jej zdaniem pozwala on stawiać zarzuty dotyczące przyznanej punktacji czy uwzględnienia wszystkich kryteriów oceny ofert, ale nie pozwala kwestionować poprawności samej oferty. Szczegóły w Gazecie Prawnej

"Znieśmy opłaty reprograficzne!"

Gdy w Polsce rozgorzała debata o tzw. opłatach reprograficznych stowarzyszenie ZAiKS przekonywało, że tylko w Polsce ktokolwiek dyskutuje z tymi opłatami.

W rzeczywistości opłaty reprograficzne są krytykowane w całej Europie i pojawiają się apele o zniesienie tych opłat. Warto zwrócić uwagę na stanowisko organizacji Digital Europe. Jej zdaniem opłaty reprograficzne nie są dostosowaniem prawa do nowych realiów (jak przekonują polskie OZZ). Przeciwnie. Jest to relikt epoki kasety magnetofonowej, gdy kopiowanie równało się piractwu. Obecnie kopiowanie jest po prostu sposobem na dostęp do treści na różnych urządzeniach.  

Sąd o "publicznym odtwarzaniu" w hotelach

Czy udostępnianie programów telewizyjnych w pokojach hotelowych stanowi "publiczne odtwarzanie" czy reemisję? Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał, że jednak jest to "publiczne odtwarzanie" i podparł się przy tym wyrokiem TSUE (z dnia 7 grudnia 2006 r. C-306/05), który jednoznacznie stwierdził, że rozprowadzanie przez hotel sygnału umożliwiającego przy pomocy odbiorników telewizyjnych umieszczonych w pokojach hotelowych udostępnianie utworów klientom zajmującym pokoje hotelowe stanowi publiczne udostępnianie.

Ta opinia Sądu jest elementem naprawdę ciekawego wyroku dotyczącego sporu pomiędzy organizacją zbiorowego zarządzania a hotelem. Osoby zainteresowane prawem autorskim pewnie zechcą zajrzeć do tego wyroku więc podajemy adres - wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 6 lipca 2016 roku (sygn akt. I ACa 348/16).

Co z dyrektywą antyterrorystyczną? 

dyrektywie antyterrorystycznej pisaliśmy kilkakrotnie. To jedna z tych genialnych propozycji polityków, którzy wierzą w możliwość powstrzymania bomb za pomocą blokowania stron internetowych. Tekst dyrektywy jest niebezpiecznie nieprecyzyjny, stanowi zagrożenie dla wolności słowa i otwiera drogę do blokowania stron bez sądu. Prace nad tekstem są prowadzone w ramach tzw. trialogu, a więc niezbyt przejrzyście. 

Polecamy tekst organizacji La Quadrature Du Net, która postanowiła delikatnie przypomnieć o zagrożeniach związanych z tą dyrektywą. 

KE vs eksport technologii do inwigilacji

Wspominaliśmy już kiedyś, że Komisja Europejska ma zamiar ograniczyć eksport technologii tzw. "podwójnego przeznaczenia", które mogą być użyte do naruszania praw człowieka. Teraz to już oficjalne. W ubiegłą środę Komisja przedstawiła propozycje "modernizujące i upraszczające system odpowiadania na ryzyka". Szczegóły na temat propozycji znajdziecie na stronie Komisji Europejskiej

KE i przejrzystość

Komisja Europejska zaproponowała obowiązkowy rejestr służący przejrzystości, który objąłby wszystkie instytucje UE – Parlament Europejski, Radę i Komisję. Spotkania z politykami i urzędnikami wysokiego szczebla z tych trzech instytucji zostaną obwarowane warunkiem wcześniejszego wpisania się do rejestru służącego przejrzystości. Komisja zaczęła stosować tę zasadę w swoich kontaktach z grupami interesu w listopadzie 2014 r. i od tego czasu do obecnego rejestru wprowadzonych zostało około 4 tys. nowych wpisów.

Na stronie KE znajdziecie wniosek Komisji w sprawie porozumienia międzyinstytucjonalnego między Parlamentem Europejskim, Radą UE i Komisją Europejską w sprawie obowiązkowego rejestru służącego przejrzystości.

Kobieta oskarża ochroniarza z kina

Wspominaliśmy już, że przemysł filmowy chce przeszukiwania toreb widzów odwiedzających kina. Słyszeliśmy też o staruszce wyrzuconej z kina z powodu podejrzeń o piractwo.  

Teraz kanadyjski GlobalNews donosi o kobiecie, która została agresywnie potraktowana przez ochroniarzy kina ponieważ postanowiła wcześniej wyjść z seansu. Najwyraźniej kobieta była podejrzana o piractwo, ale piratką nie była, a potraktowano ją tak jakby istniały niezbite dowody jej winy. Jeszcze trochę i wyjścia do kina mogą się okazać równie emocjonujące jak przygody filmowych bohaterów. 

Nazizm, prawa autorskie i cenzura... ładnie się łączą

TorrentFreak opisał w tym tygodniu fascynującą historię filmowca, którego dzieło zostało "ocenzurowane" dzięki prawom autorskim. Zgłoszenie naruszenia na YouTube pochodziło od rzekomego reprezentanta niemieckiej biblioteki narodowej (Deutsche Nationalbibliothek), która - jak się później okazało - wcale nie była reprezentowana przez podmiot dokonujący zgłoszenia. Najciekawsze w tej sprawie jest to, że nazistowska piosenka sprzed 87 lat naprawdę jest chroniona prawem autorskim i to prawo może być użyte do usuwania z sieci filmów ukazujących wady nazizmu. 


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Wrzesień 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30