Dzwoni kurier, którego nie zamawiałeś? To może być podstęp

20-08-2014, 09:01

Małe firmy mogą dostawać telefony w sprawie kuriera, który ma dostarczyć jakiś regulamin i fakturę. To może być początek niezbyt uczciwego zagrania w celu wciśnięcia usług reklamy w internecie.

Gazeta Wyborcza informuje o nowym sposobie naciągania małych firm na niechciane usługi. Jest to dość istotne także z punktu widzenia rynku internetowego.

Dzwonią w sprawie kuriera? Uważaj

Zaczyna się od tego, że do firmy dzwoni jakaś osoba, która "przypomina", że kurier ma dostarczyć fakturę oraz regulamin odnośnie usług reklamy i pozycjonowania w Google. Ta osoba chce się dowiedzieć, w jakich godzinach kurier może dostarczyć dokumenty.

Przedsiębiorca może nic nie wiedzieć o tym kurierze, ale wszyscy dobrze wiemy, że w małych firmach wiele zadań skupia się na jednej osobie. Ktoś może błędnie uznać, że kuriera trzeba przyjąć. Na to liczą firmy, które wydzwaniają z takimi ofertami. Chcą one podstępem wcisnąć płatne usługi.

To nie wszystko, bo firmy stosujące "podstęp na kuriera" mogą dzwonić do takich przedsiębiorców, którzy dopiero co wykupili jakieś usługi promocji internetowej (np. ich wizytówka pojawiła się w sieci na dniach). W takiej sytuacji może dojść do tego, że ktoś zapłaci kurierowi w przekonaniu, iż płaci za faktycznie wykupioną usługę. Tak naprawdę pieniądze trafią do innej firmy. Szczegóły w tekście Wyborczej pt. Podstęp "na kuriera", czyli internetowa reklama po polsku.

zdjęcie
Zdj. zmartwionego rozmówcy z Shutterstock.com

Tego typu podstępy są podwójnie krzywdzące. Nie tylko narażają ludzi na straty, ale też psują rynek reklamy w internecie. W tej sytuacji przedsiębiorcy mogą dojść do wniosku, że najlepiej w ogóle nie zawierać umów przez kuriera. Sytuacja może być z czasem podobna jak z rynkiem płatności przez Premium SMS, który to rynek również ucierpiał z powodu naciągaczy.

Małe firmy vs. naciągacze

Przy okazji warto zauważyć, że w Polsce małe przedsiębiorstwa są bardzo narażone na różne formy naciągania.

Dodajmy jeszcze, że organizacje niebędące naciągaczami zaczynają się zachowywać podobnie jak oni. Dobrym przykładem jest antypiracka BSA, która rozsyłała do firm dziwne oświadczenia o legalności programów.To niestety może dodatkowo dezorientować przedsiębiorców.

Sonda
Czy zgodzisz się, że polskie organy ścigania za mało robią w sprawie internetowych naciągaczy?
  • tak
  • nie
  • nie mam zdania
wyniki  komentarze

Wszystkie opisane zjawiska nie tylko nie zanikają, ale wręcz nasilają się. Wynika to po części z faktu, że organy ścigania nie mają zamiaru się nimi zajmować. W naszym kraju nawet masowe naciąganie konsumentów nie będzie potraktowane jako oszustwo, a co dopiero powiedzieć o przedsiębiorcach, których prawo konsumenckie nie broni?

Na dzień dzisiejszy najlepiej jest radzić przedsiębiorcom, aby... nie ufali nikomu i niczemu. Powinni się dwa razy zastanowić, nie tylko zanim coś podpiszą, ale także zanim zgodzą się na coś przez telefon, zanim klikną link w e-mailu lub zamówią usługę w sieci. Trochę szkoda, że nie możemy sobie pozwolić na więcej zaufania. Szkoda, że nie możemy liczyć na ściganie osób, które nierzadko otwarcie prowadzą działalność uznawaną przez ludzi za zwykłe oszustwo.

Czytaj także: Uwaga na eElov.pl - nowe wcielenie pobieraczkowego katalogu firm


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031