Drony kontra prawo - czy przestrzeń powietrzna zaczyna się od kostek?

08-02-2013, 11:00

Służby nie powinny puszczać swoich dronów, gdzie im się podoba, a przestrzeń powietrzna powinna się zaczynać od poziomu sznurówek - takiego zdania są politycy z USA, którzy podejmują niełatwe wyzwanie stworzenia zasad dla bezzałogowych samolotów na usługach władz. Czy i my nie potrzebujemy takiego prawa?

Drony - mówi się o nich dużo, ale zazwyczaj przez pryzmat ich możliwości i potencjalnych zastosowań. Często towarzyszą temu obawy, np. w Polsce duże emocje wzbudziły informacje o możliwym zakupie dronów do kontroli drogowych. A może nie trzeba się bać, tylko trzeba kwestię dronów uregulować?

Do takiego wniosku doszły m.in. lokalne władze miasta Charlottesville w stanie Wirginia w USA, które przyjęły rezolucję dotyczącą dronów. Wzywa ona władze USA i władze stanu Wirginia do przyjęcia prawa, które ograniczałoby wykorzystywanie informacji zebranych przez drony w sądzie federalnym i stanowym.

Strefa bez dronów?

Brzmienie przyjętej rezolucji jest łagodniejsze niż początkowo planowano. Pierwotnie planowano stworzyć strefę bez dronów, tzn. zabronić lotów wszystkich dronów w takim stopniu, w jakim jest to możliwe, by zachować zgodność z prawem federalnym.

Przyjęta rezolucja ma znaczenie bardziej symboliczne, ale zdaniem obrońców prywatności może zachęcić władze innych miast do przyjęcia podobnych rezolucji, co wywołałoby presję na uregulowanie kwestii dronów na poziomie stanów i całego państwa (zob. USNews, City in Virginia Becomes First to Pass Anti-Drone Legislation).

zdjęcie

Przestrzeń powietrzna od poziomu kostek?

Nieco inaczej podeszli do sprawy politycy z Oregonu. Do senatu stanowego wpłynęła propozycja przepisów, które ustaliłyby istnienie "przestrzeni powietrznej Oregonu". Ta przestrzeń powietrzna miałaby się zaczynać od poziomu sznurówek czy też kostek. Taka definicja miałaby umożliwić traktowanie dronów jako statków w przestrzenii powietrznej, które musiałyby być zarejestrowane w stanowym Departamencie Lotnictwa (zob. Oregon Drone Bill Would Claim the 'Airspace' Above Your Shoestrings).

Propozycja oregońska, choć niewątpliwie ciekawa, byłaby w rzeczywistości trudna w realizacji. Po pierwsze w USA funkcjonuje Federalna Administracja Lotnictwa, która we własnym zakresie definiuje przestrzeń powietrzną i raczej trudno byłoby rozgraniczać przestrzeń "federalną" od "oregońskiej". Poza tym istnieje ryzyko, że np. przestrzeń nad prywatnymi trawnikami stanie się "przestrzenią oregońską" i to może rodzić poważne spory.

Inne propozycje

To nie wszystkie stany USA, gdzie podjęto zabiegi w celu uregulowania dronów.

Czytając o tym, trzeba mieć na uwadze, że prawo dotyczące dronów nie powinno być zbyt restrykcyjne. Urządzenia to mogą być bardzo przydatne np. w akcjach straży pożarnej. Nie chodzi więc o to, by tylko ich zabronić. 

Sonda
Czy w Polsce przydałoby się prawo regulujące drony?
  • tak
  • nie
  • nie mam zdania
wyniki  komentarze

Pokusa łatwej inwigilacji

Stany Zjednoczone to kraj, w którym wiele nowinek technicznych przyjmuje się bardzo szybko. Politycy starają się reagować na związane z tym wyzwania, a jednak nieraz okazuje się, że nowatorskie formy inwigilacji pojawiają się, zanim zostaną uregulowane. Tak jest choćby z czytnikami tablic rejestracyjnych, które ułatwiają ustalenie, gdzie w danym momencie znajdowało się czyjeś auto.

W Polsce na razie nikt nie myśli o uregulowaniu dronów i dobrze, bo chyba mamy poważniejsze problemy. Nie oznacza to jednak, że problem nigdy się nie pojawi, a cała sztuka w tym, aby uregulować kwestię dronów jeszcze zanim służby mocno się do nich przyzwyczają. Potem będzie padał argument, że ściganie przestępczości bez dronów jest niemożliwe.

Czytaj także: Zdjęcia z fotoradarów w internecie - nowy problem dla prywatności?


  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Wrzesień 2020»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930