Daniny za aparaty cyfrowe - Ministerstwo faworyzuje wybranych?

09-08-2010, 09:01

W żadnym kraju UE nie odprowadza się opłat od aparatów cyfrowych, które trafiałyby do wydawców książek (a właściwie do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi). Uwagę na to zwróciły organizacje z branży IT krytykujące projekt rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które zakłada objęcie tzw. opłatami reprograficznymi nowych kategorii urządzeń. Organizacje mówią też wprost, że MKiDN faworyzuje wybraną grupę społeczną, w ogóle nie analizując problemów, jakie może sprawić takie rozporządzenie.

Dziennik Internautów pod koniec lipca wspominał o projekcie rozporządzenia MKiDN, które zakłada objęcie nowych kategorii urządzeń tzw. opłatą reprograficzną. Opłata ta jest pobierana od producentów i importerów sprzętu i trafia do organizacji reprezentujących interesy posiadaczy praw autorskich. Jest to coś w rodzaju rekompensaty za to, że wybrane urządzenia i nośniki mogą być wykorzystane do kopiowania dzieł.

Projekt nowego rozporządzenia zakłada m.in. odprowadzanie opłat od aparatów fotograficznych. Stawkę ustalono na 1% ceny tych urządzeń. Organizacje zbiorowego zarządzania z pewnością niemało na tym zarobią, bo aparaty sprzedają się dobrze. Pytanie tylko, czy aparat cyfrowy rzeczywiście jest urządzeniem do kopiowania książek?

>>> Czytaj: Wydawcy chcą 1% z ceny aparatów cyfrowych

Dziennik Internautów podawał linki do stron ministerstwa i dokumentów dotyczących tej sprawy. Kto je przejrzał, ten wie, że projekt rozporządzenia wyglądał jak spełnienie próśb wydawców (wyrażonych w dokumencie dostępnym na stronie BIP ministerstwa).

Teraz głos w tej sprawie zabrały organizacje reprezentujące przedsiębiorców z branży IT. Wspólne stanowisko przesłały do MKiDN: Krajowa Izba Gospodarcza (KIG), Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT), Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) oraz Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT (ZIPSEE).

W tym wspólnym stanowisku organizacje branżowe wskazały na trzy wady projektu rozporządzenia.

  1. Proponowane rozwiązania wyraźnie faworyzują jedną grupę społeczną, a mianowicie organizacje zbiorowego zarządzania. W stanowisku czytamy: "... postulaty przedsiębiorców, w szczególności wysokość stawek opłat nie zostały uwzględnione, ani nawet poddane analizie. Pomijanie punktu widzenia przedsiębiorców, a pośrednio również konsumentów, przy prawie bezdyskusyjnej akceptacji propozycji przedłożonych przez organizacje zbiorowego zarządzania zainteresowanych bezpośrednio zwiększaniem poziomu przychodów z tego tytułu, budzi nasz sprzeciw".
  2. Ministerstwo nie oceniło skutków regulacji. Stwierdziło ono m.in., że nowe opłaty nie będą miały znaczenia dla finansów publicznych. Organizacje branżowe nie zgadzają się z tym. W stanowisku czytamy: "W naszej opinii, wobec powszechności stosowania tych urządzeń, spowoduje to istotny wzrost kosztów utrzymania ludności i to dodatkowo wobec planowanego przez Rząd podwyższenia podatku VAT. Między innymi skutkiem tego będzie też wzrost szarej strefy, a tym samym zmniejszenie dochodów podatkowych państwa."
  3. Projekt nie jest zgodny z prawem UE. Szczegółowe argumenty prawne znalazły się w stanowiskach przedstawionych indywidualnie przez poszczególne organizacje. We wspólnym stanowisku zwrócono jedynie uwagę na to, że Polska byłaby jedynym krajem UE, w którym aparaty cyfrowe objęte byłyby opłatami reprograficznymi.

Organizacje branżowe przedstawiły również swoje postulaty. Chcą spotkania konsultacyjnego poświęconego nowelizacji Rozporządzenia z udziałem zarówno organizacji zbiorowego zarządzania, jak i przedstawicielami przedsiębiorców. Wnoszą też o oparcie wysokości stawek opłat oraz kategorii urządzeń na obiektywnych przesłankach i danych rynkowych.

Ponadto PIIT, KIG, KIGEiT i ZIPSEE bezwzględnie domagają się wykreślenia z projektu tabeli drukarek i cyfrowych aparatów fotograficznych. Czy MKiDN spełni ich prośby równie szybko, jak spełniło prośby OZZ?

Problem Copyright Levies

Wysokość opłat reprograficznych i pobieranie ich od aparatów fotograficznych to nie wszystko. Od lat krytykowane jest samo funkcjonowanie takich opłat, znanych na świecie pod nazwą Copyright Levies (CL). Aby się o tym przekonać wystarczy przeczytać tekst Dziennika Internautów z grudnia 2007 r. pt. Opłaty od powielania zaskarżone. W tym tekście pisaliśmy o opłatach CL:

Sposób ich naliczania nie jest przejrzysty i opłaty te wnoszą wszyscy użytkownicy, niezależnie od tego, czy wykorzystują wspomniane urządzenia do kopiowania, czy też nie. Ponadto producenci sprzętu wnoszący o uchwalenie dyrektywy dotyczącej opłat CL wskazywali na to, że opłata ta naliczana jest podwójnie lub nawet potrójnie - w niektórych krajach opłaty CL są nawet częścią ceny legalnie pobranych plików mp3.

Szczególnie ciekawe jest podwójne lub potrójne naliczanie opłat CL. Obciążają one różne podmioty najpierw przy zakupie kserokopiarki lub nagrywarki, potem przy zakupie papieru lub płyt. Co więcej - wszyscy podatnicy składają się na opłaty CL obejmujące sprzęt, który używany jest np. w sądach, na policji lub w urzędach.

Inna rzecz, że funkcjonowanie takich opłat wcale nie gwarantuje obywatelom swobodnego kopiowania dzieł w ramach dozwolonego użytku. Prawnik Piotr Waglowski zwrócił uwagę na problemy z kopiowaniem książek w swoim serwisie Vagla.pl. Warto przeczytać jego tekst pt. Reprografia w bibliotekach.

Od MKiDN można żądać więc czegoś więcej niż tylko zaprzestania faworyzowania OZZ i organizowania "spotkań konsultacyjnych". Są powody, aby żądać ograniczenia lub nawet zniesienia opłat CL.

>>> Czytaj: KE: "Problem Copyright Levies wymaga głębszej refleksji"


Następny artykuł » zamknij

TP S.A. całkowicie prywatna

Źródło: PIIT
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930