Dane osobowe - neverending story?

26-02-2009, 13:02

"Jak to jest z zamieszczaniem PEŁNYCH danych osobowych na stronach w stylu www.handeldlugami.pl" - zapytał nas Czytelnik. No właśnie - jak to jest? Strona, którą wskazał internauta, jest wizytówką specyficznego biznesu - tu można kupić dług i dochodzić go wg własnego uznania jako własny. Wystarczy otworzyć stronę, a przeczytamy, że Adam Iksiński z Strefowa Dolnego, zamieszkały przy ulicy Górnej zalega z długiem np. 3 tysięcy złotych. Kilka kliknięć - i poznajemy pełne dane delikwenta. Czy taki delikwent miał pecha, czy zwyczajnie naruszono jego prawa?

Dziennik Internautów rozpoczął poszukiwanie informacji - o firmie Raport Sp. z o.o. będącej właścicielem strony www.handeldlugami.pl, o procedurze sprzedaży długów i o ochronie danych osobowych. Chcieliśmy się dowiedzieć - jak to ujął nasz Czytelnik "o co właściwie w tym chodzi".

Na stronie spółki znajduje się cytat - podstawa prawna dla działania takich firm windykacyjnych. Oto jego brzmienie: "Raport Sp. z o.o. w Koszalinie oferuje do sprzedaży wierzytelności wobec swoich dłużników (osób fizycznych i podmiotów gospodarczych), których dane udostępnia na podstawie art. 3 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych z dnia 14 lutego 2003 r. (Dz. U. Nr. 50, poz. 424 z 2003 r. z późn. zm.). Sprzedaży podlegają zarówno wierzytelności przysługujące Raport Sp. z o.o., jak i innym podmiotom, na rzecz których Raport Sp. z o.o. świadczy usługi windykacyjne. Art. 3. Udostępnianie informacji gospodarczych osobom trzecim nieoznaczonym w chwili przeznaczania tych informacji do udostępniania następuje wyłącznie za pośrednictwem biur informacji gospodarczej, chyba że udostępnianie, o którym mowa powyżej, następuje w celu sprzedaży wierzytelności przez ogłoszenie publiczne lub przepisy prawa przewidują inny tryb udostępniania danych". Mając konkretny zapis przed sobą, skontaktowaliśmy się z Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych.

W biurze informacyjnym GIODO poinformowano nas "mogą takie rzeczy robić, jeśli nabyli dług", bowiem sprzedaż wierzytelności może odbywać się bez wiedzy dłużnika. Cytując dosłownie stanowisko rzecznika: "zgodnie z art. 23 ust. 1 pkt 5 powołanej ustawy przetwarzanie danych osobowych, w tym ich udostępnianie, jest dopuszczalne, jeśli jest niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą. Ze względu na to, że - stosownie do art. 23 ust. 4 pkt 2 ustawy - za prawnie usprawiedliwiony cel uważa się dochodzenie roszczeń z tytułu prowadzonej przez administratora danych działalności gospodarczej, przetwarzanie danych w takim przypadku jest prawnie dopuszczalne. Administratorem danych - w świetle art. 7 pkt 4 w/w ustawy - jest organ, jednostka organizacyjna, podmiot lub osoba, o których mowa w art. 3, decydujące o celach i środkach przetwarzania danych osobowych, czyli podmiot, w którego dyspozycji dane te się znajdują i który posiada wobec nich władztwo decyzyjne".

Więc "o co w tym chodzi"? Chodzi o to, że jeden dług na niewielką nawet kwotę sprawi, że niektóre nasze dane mogą zostać upublicznione. Firma Raport Sp. z o.o. wśród dłużników ma przeważnie osoby i podmioty gospodarcze zadłużone przeciętnie na około 1400 zł. Gros długów to 2-3 tysięczne należności. Znaleźliśmy także wierzytelności na kwoty np. 160 zł z należności głównej i około 20-30 zł odsetek. Nie są to więc rekiny podziemia gospodarczego, lecz zazwyczaj ludzie, którzy nie poradzili sobie z zobowiązaniami.

Dla pewności prześledziliśmy procedurę sprzedaży długu, zapytując o możliwość kupna wierzytelności. W formularzu zgłaszającym nasze zainteresowanie musimy podać szczegółowe dane teleadresowe, numer PESEL, numer dowodu osobistego i opcjonalnie numery konta, charakter zatrudnienia i osiąganych dochodów, alternatywne metody kontaktu. Raport Sp. z o.o. nie odpowiada na ogólne e-maile z zapytaniami "po ile ten dług". Rozmowa konkretna zaczyna się od podania dokładnych danych zainteresowanego kupnem - pociesza więc to, że pełne dane dłużników trafiają do firm windykacyjnych, a nie dowolnych podmiotów gromadzących informacje w nie do końca jasnych celach.


Źródło: DI24.pl
Wszystkie Listy czytelników kierowane do DI są czytane przez redaktorów. Niektóre pytania / prośby do redakcji mogą dotyczyć szerszego grona internautów, wymagać wypowiedzi ekspertów lub zainteresowanych stron, wówczas traktowane są jako tematy interwencyjne. Wszelkie sprawy, którymi Waszym zdaniem powinniśmy się zająć prosimy kierować na adres: interwencje@di.com.pl
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy