Czytanie będzie droższe? Minister kultury chce ustawy o jednolitej cenie książek

07-03-2017, 14:51

Wraca pomysł wprowadzenia stałej ceny na nowości wydawnicze. Wydawcy sądzą, że to "znormalizuje rynek", ale można się obawiać dokładnie odwrotnego efektu.

Możliwe, że obecny rząd będzie dążył do wprowadzenia jednolitej ceny nowych książek. Zanim opiszemy najnowsze wieści musimy cofnąć się w czasie.

Historia "Ustawy o książce"

Przypomnijmy, że pomysł uregulowania cen książek pojawił się po raz pierwszy w roku 2013. Polska Izba Książki (PIK) zaproponowała Ustawę o książce, która miała wprowadzić w świetle prawa coś w rodzaju zmowy cenowej. Chodziło o to, aby wydawcy ustalali jedną cenę nowych książek, która będzie obowiązywać we wszystkich księgarniach przez określony czas.

Pomysł był kontrowersyjny bo zmowy cenowe zazwyczaj służą zawyżaniu cen. Prezez PIK w wywiadzie na łamach Dziennika Internautów przekonywał, że wydawcy są rozsądni i nie będą ustalać cen z księżyca. Podobne rozwiązania prawne są już w innych krajach lecz warto dodać, że te rozwiązania funkcjonują od bardzo dawna. Izrael jest krajem, który wprowadził stałą cenę książki stosunkowo niedawno i źle się to skończyło.

Rząd PO początkowo przyklaskiwał pomysłowi, ale później się z niego wycofał. Następnie PSL postanowił wprowadzić projekt do Sejmu, ale też się nie powiodło. Wydawało się, że inicjatywa jest martwa. Aż do teraz.

Minister przychylny ustawie o książce

2 marca w siedzibie MKiDN odbyło się spotkanie poświęcone Ustawie o książce. Był tam minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński oraz wiceministrowie. Rozmawiali z przedstawicielami środowisk pisarzy, księgarzy, wydawców, bibliotekarzy oraz izby handlu elektronicznego. Po spotkaniu ministerstwo wydało komunikat, w którym czytamy.

Podczas spotkania wicepremier poinformował, że w związku ze stałym rozszerzeniem działań na rzecz czytelnictwa, które jest priorytetem MKiDN, pragnie włączyć się w pracę nad nadaniem projektowi ustawy ostatecznego kształtu, mając na uwadze ochronę polskiego rynku książki i interesu czytelników.

(...)

Wicepremier Piotr Gliński, dziękując za udział w spotkaniu, potwierdził potrzebę dalszych pilnych prac nad projektem oraz poprosił o przekazanie do MKiDN przez przedstawicieli środowisk związanych z polskim rynkiem książki i czytelnictwem uwag w sprawie ustawy w ciągu dwóch tygodni.

To dość jasno mówi, że obecny minister kultury jest przychylny projektowi. Co więcej, minister skłania się do takich prac nad projektem, gdzie najpierw dogadujemy się z "ekspertami" by później uruchomić "oficjalny" proces legislacyjny. Jest to bardzo niepokojące, bo w rzeczywistości rynek książki zależy od osób spoza biznesu książkowego.

Rynek tworzą Czytelnicy

Kondycja rynku książki najbardziej zależy od Czytelników. To oni mogą czytać lub nie. To oni są płatnikami na rynku książki i oni najwyraźniej będą pytani o zdanie w ostatniej kolejności.

Za czasów PO dyskusja na temat Ustawy o książce cechowała się pewną niekonsekwencją. Przedstawiciele PIK twierdzili, że jednolita cena książek może nawet obniżyć ceny książek.

Z drugiej strony mówiono, że ta jednolita cena zapewni nowe środki na finansowanie małych księgarń i pracy autorów. Mówiono też, że ustawa położy kres nieuzasadnionym rabatom i wymuszanym promocjom. W tej sytuacji trudno kupić argument, że ustawa obniży ceny książek (więcej rozważań na ten temat znajdziecie w innym tekście). 

Wygląda na to, że za rządów PiS kultura może stać się kosztowna. Akurat dziś piszemy o planach uszczelniania abonamentu RTV. Książki też mogą podrożeć, chyba że zwrócimy się w stronę książek używanych. Cóż... może to będzie jakaś korzyść z tej ustawy?


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać









fot. Gumtree





  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.