Czy możliwe jest w pełni etyczne wykorzystanie SI oraz zapanowanie nad nią w przyszłości?

26-10-2018, 20:23

Do 2050 roku świat ludzi i maszyn stanie się jednością – ocenia Gerd Leonhard, futurolog. W najbliższym dziesięcioleciu powstaną nowe superkomputery, a do głosu szerszej dojdzie sztuczna inteligencja. Zdaniem eksperta wyzwaniem dla nas i kolejnych pokoleń jest wykorzystywanie możliwości, jakie dają nowe technologie, przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad nimi. Konieczne jest skupienie się na trzech celach: ludziach, planecie i dobrobycie, a nie tylko na zyskach.

Ludzie i maszyny naprawdę mogą ze sobą współpracować. Obecnie jednak mamy do czynienia z sytuacją, w której cała nasza aktywność skupia się na technologii, a pozostałe aspekty odsuwane są na bok. W najbliższym dziesięcioleciu powstaną nowe superkomputery, dojdzie do głosu sztuczna inteligencja i pojawią się mówiące maszyny. Będziemy mogli robić całą masę różnych niesamowitych rzeczy. Jednak musimy się przy tym upewnić, że wciąż mamy nad tym kontrolę i że to nadal jest dla nas dobre, co podkreśla Gerd Leonhard, futurolog i dyrektor The Futures Agency w Szwajcarii. 

Przed nowymi technologiami nie ma ucieczki. Powstają komputery kwantowe o potężnej mocy obliczeniowej, które mogą złamać każdy szyfr, bezbłędnie przewidywać skutki zjawisk atmosferycznych czy stworzyć ultrabezpieczne satelitarne sieci komunikacyjne. Tylko w latach 2010–2016 na inwestycje w rozwój technologii komputerów kwantowych w USA przeznaczono ponad 200 mln dol. Nad superkomputerami pracują też inne światowe mocarstwa, w tym Chiny, Kanada czy Australia. 

Postępuje też robotyzacja. Dell Technologies prognozuje, że do 2030 roku nowe technologie i roboty będą obecne już prawie w każdej dziedzinie życia. Sztuczna inteligencja wkracza w niemal każdy obszar życia, a wirtualna rzeczywistość staje się już powszechna.

Gerd Leonhard twierdzi, że niektóre technologie może i są niesamowite, ale nie do końca nam służą. Przykładem jest rzeczywistość wirtualna, która może się wiązać z szeregiem skutków ubocznych. Musimy zatem znaleźć równowagę pomiędzy tym, co byśmy chcieli, a tym, co możemy zrobić za pomocą technologii. Potrzebny jest zatem system, który pozwoli nam to wszystko kontrolować.

Mimo postępującej cyfryzacji społeczeństwa nie są do niej w pełni przygotowane. Korzystają z jej możliwości, ale nie do końca zdają sobie sprawę z zagrożeń. Zdaniem eksperta największym problemem jest ustrój gospodarczy, w którym priorytetem są zyski. Duże firmy technologiczne mają ogromną władzę, która w bardzo niewielkim stopniu podlega jakiejkolwiek kontroli. Te nierówności stają się coraz większe, dobrze prosperujące spółki stają się swego rodzaju kartelem, ponieważ technologia stale się rozwija. To sprawia, że konkurowanie z nimi jest bardzo trudne. Brakuje odpowiednich przepisów, które są potrzebne, aby wyrównać szanse na rynku. Brakuje też sposobów redystrybucji zysków poprzez np. podatki.

Zdaniem naukowców lata 2040–2050 będą pierwszym w historii okresem, w którym sztuczna inteligencja dorówna ludzkim możliwościom lub je przewyższy. Konieczne jest jednak, by nowe technologie wykorzystywać na korzyść ludzkości i wdrożyć odpowiednie regulacje, aby uniknąć niebezpieczeństw.

Futurolog twierdzi, że musimy przyjąć tzw. potrójny fundament – ludzie, planeta, dobrobyt. Już teraz w debacie pojawia się temat przejścia na coś w rodzaju postkapitalizmu, nowego sposobu myślenia o tym, czego chcemy od świata. Poradziliśmy sobie z wieloma innymi problemami, więc technologie również zdołamy ujarzmić. 90% tego, co nas czeka w przyszłości, zapowiada się wspaniale, a tylko 10% wygląda mniej obiecująco. Musimy tylko uważać, żeby to 10% nie rozrosło się nagle do 50%.

Wypowiedź: Gerd Leonhard, futurolog, dyrektor The Futures Agency dla Newseria


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy