Czy fan-fiction jest naruszeniem prawa autorskiego?

23-04-2018, 13:37

Jesteś autorem opowiadania inspirowanego dziełami ulubionego autora i nie wiesz, czy nie naruszasz jego praw autorskich? To zależy, czy Twoje dzieło można uznać za "inspirowane utworem", czy też za "opracowanie utworu". Granica nigdy nie jest jednoznaczna.

Jeśli trafiasz tutaj z newslettera, z zajawki "A o co chodzi z tym tamagotchi?", to wybacz nam za zły link. Właściwy artykuł znajdziesz tutaj => Nowatorska poezja bitcoina i tamagotchi, czyli premiera projektu Taconafide


 

Za pomoc w przygotowaniu materiału dziękuję dr Krzysztofowi Siewiczowi z Fundacji Nowoczesna Polska.

Fan-fiction, utwory napisane przez fanów danego pisarza i w większym lub mniejszym stopniu inspirowane postaciami i światem przedstawionym, są najczęściej wyrazem hołdu dla jego twórczości. Niemniej, jeśli mają być rozpowszechnianie, muszą  być zgodne z prawami autorskimi.

Według prawa autorskiego utwory inspirowane cudzą twórczością można publikować bez ograniczeń, ale opracowania (twórcze modyfikacje) cudzych utworów już nie. 

Art. 2. 

1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.

2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.

[...]

4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.

Podobne zasady dotyczą zapożyczania z cudzej twórczości. Przytoczenia mieszczące się w granicach dozwolonego cytowania, m.in. uzasadnione potrzebami takimi jak nauczanie lub krytyka, nie wymagają cudzej zgody. Szersze zapożyczenia już tak .

Art. 29. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

Specjalne zasady dotyczą parodii, pastiszu oraz karykatury, które są generalnie dozwolone, nawet jeżeli polegają na modyfikowaniu lub szerszym niż cytowanie czerpaniu z cudzej twórczości. Takie korzystanie nadal musi być uzasadnione „prawami tych gatunków twórczości”.

Art. 29.1.Wolno korzystać z utworów na potrzeby parodii, pastiszu lub karykatury, w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości.

Granice nie są niestety jasno wyznaczone. Wynika to nie tylko z braku definicji lub „miar” ustawowych, ale też z rozwoju kultury. Zatem pytanie, czy dane opowiadanie fan-fiction jest opracowaniem utworu oryginalnego, czy może tylko została nim zainspirowana, nie jest możliwe do rozstrzygnięcia bez lektury konkretnego utworu. Jeśli zostały wykorzystane oryginalne postaci i świat przedstawiony, bliżej tu pewnie do opracowania niż inspiracji.

Czy mogę opublikować opowiadanie fan-fiction?

Nie jest problemem stworzenie fan-fiction na własny użytek. Problemy zaczynają się w momencie, gdy chcemy taki utwór rozpowszechnić, np. w internecie, choćby na blogu autora. Wymagania prawa autorskiego są niestety zero-jedynkowe. Albo wymaga ono zgody autora, albo pozwala korzystać z jego utworów bez zgody (inspiracje, dozwolony użytek). Nie ma niestety w przepisach ustawy rozwiązania pośredniego, zgodnie z którym np. niektóre „mniejsze” przypadki publicznego korzystania z opracowania nie wymagają zgody, ale jednocześnie nie mogą być w pełni swobodne (np. podlegają jakimś ograniczeniom). Wszelkie ewentualne odstępstwa muszą być uzgadniane indywidualnie z autorem lub wydawcą oryginału.

Ważne jest także to, że ewentualne wyegzekwowanie zaprzestania publikacji twórczości fanów zależy przede wszystkim od aktywności autora (wydawcy) oryginału. Prawo autorskie jest co do zasady prawem prywatnym. Niektórzy autorzy nie ścigają swoich fanów, a inni publicznie ogłaszają, że taką twórczość akceptują, precyzując ewentualnie pewne zasady - niekiedy na zasadzie niepisanej umowy. Nie oznacza to oczywiście, że opisane zasady prawa autorskiego przestają obowiązywać, a sam autor także może raptem zmienić zdanie. Niemniej autor dać pewien - choć ułomny i niepewny - stopień swobody fanom w rozwoju ich twórczości.

Jeszcze więcej niepewności dla fanów Tolkiena

Warto zatem  sprawdzać, czy i jakie zasady autorzy i wydawcy określają dla swoich dzieł. Przykładowo Ann Rice nie pozwala na żadne formy fan-fiction, a prawnicy Tolkien Estate wydają się przymykać oko na fan-fiction. The Tolkien Estate, organizacja stworzona przez spadkobierców J.R.R Tolkiena, która zajmuje się zarządzaniem prawami autorskimi do jego prac, pytana o możliwość napisania utworu osadzonego w Śródziemiu, pisze na swojej stronie FAQ:

Zdecydowanie NIE. Publikacja takiego fan-fiction, dla celów osobistych lub komercyjnych, nawet online, jest zdecydowanie nieautoryzowana.   

Jak można przeczytać w Tolkien Gateway, społecznej encyklopedii dotyczącej Tolkiena, prawnicy Tolkien Estate podejmowali z sukcesem kroki prawne przeciwko wykorzystywaniu nazw zastosowanych w celach komercyjnych (dotyczyło to np. firmy zajmującej się organizacją rozrywki czy twórców Podditonu, o czym można przeczytać w DI), ale jednak nie nie próbują blokować publikowanych w internecie niekomercyjnych utworów fan-fiction.

Opieranie się o takie informacje jest jednak prawnie ryzykowne, a najbezpieczniejsze jest zawsze uzgodnienie wszystkiego bezpośrednio z autorem (wydawcą).

Warto dodać, że sam J.R.R. Tolkien nie wyrażał zgody na publikacje stworzonych przez fanów i przesłanych mu kontynuacji "Władcy Pierścieni". Twierdził też, że jego zdaniem ochronie na bazie prawa autorskiego powinny podlegać nie tylko całe dzieła, ale też wymyślone słowa czy nazwy, ponieważ włożył on duży wysiłek w ich stworzenie.

Masz inny problem prawny lub pytanie związane z prawem autorskim? Fundacja Nowoczesna Polska w ramach projektu prawokultury.pl prowadzi "pierwszą pomoc prawną" - internetowy i telefoniczny dyżur prawnika, podczas którego można uzyskać podstawowe informacje o zasadach prawa autorskiego i prawa własności przemysłowej.


To warto przeczytać



fot. geralt







Komentarze
comments powered by Disqus
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2018 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.