Członkowie LulzSec już w szeregach Anonymous. To nie koniec włamań

27-06-2011, 18:45

Jak można było przypuszczać, koniec funkcjonowania LulzSec nie oznacza bynajmniej zaprzestania włamań. Okazuje się, że wciąż będą ich dokonywali członkowie popularnej ostatnio grupy.

Na początku ubiegłego weekendu przedstawiciele grupy LulzSec poinformowali na Twitterze, że to koniec ich "50-dniowej żeglugi". 

>>Czytaj także: LulzSec niespodziewanie kończy działaność

Sonda
Popierasz działania Anonymous?
  • Tak
  • Nie
wyniki  komentarze

LulzSec zachęcili również do obserwowania kanału AnonymousIRC na Twitterze, należącego do znacznie liczniejszej grupy Anonymous. W zaledwie 24 godziny konto zaczęło śledzić ponad 60 tys. nowych internautów, a łącznie udało się przekroczyć już liczbę 100 tys. "followersów", która wciąż szybko rośnie.

Na AnonymousIRC pojawiła się także wiadomość: Możemy potwierdzić, że wszyscy członkowie LulzSec są już na naszym pokładzie. (...) Pamiętajcie, LulzSec powstało z szeregów Anonymous i teraz tam powróciło. Nazwy się zmieniły, ale zagrożenie pozostało. Jak wynika z późniejszych wyjaśnień, członkowie obu grup będą brali aktywny udział w operacji AntiSec.

Pomimo zapewnień, że kolejnych ataków można się "spodziewać już wkrótce", amerykańskie władze nie wydają się być szczególnie przejęte groźbami. Według New York Timesa, który powołuje się na swoich informatorów wśród urzędników USA, operacje dokonywane przez LulzSec nazwać można było co najwyżej "uciążliwymi".

Amerykański dziennik stwierdza, że prawdziwym zagrożeniem byłoby uzyskanie kontroli nad rządowymi systemami, bądź wprowadzenie do nich złośliwego oprogramowania. Takie działania nie są jednak typowe dla członków LulzSec.

Członkowie LulzSec potwierdzają na Twitterze, że powrócili do szeregów Anonymous
fot. - Członkowie LulzSec potwierdzają na Twitterze, że powrócili do szeregów Anonymous
Trudno natomiast stwierdzić, jak wyglądała będzie operacja AntiSec, której przewodniczy obecnie zespół Anonymous. Ostatnio grupa udostępniła na Twitterze linki do rządowych materiałów, które miały pomagać w "walce z cyber-terroryzmem", zawierały jednak również proste narzędzia wykorzystywane przez hakerów oraz instrukcje do poradników związanych z bezpieczeństwem.

Jeśli Anonymous rzeczywiście chcą doszkalać w ten sposób internautów chętnych w przeprowadzaniu razem z nimi ataków, może to potwierdzać informacje podawane przez konkurentów grupy. Już przy okazji rozwiązywania LulzSec wiele źródeł stwierdzało, że są to tzw. "script kiddies", czyli niedoświadczeni crackerzy jedynie powierzchownie orientujący się w tematyce bezpieczeństwa.

Według zapowiedzi grupy, już wkrótce ujawnione zostaną kolejne dokumenty, a internauci powinni po prostu "czekać na niespodziankę".

>>Czytaj także: Haker ścigany do niedawna przez Sony pracuje teraz w Facebooku


Źródło: Twitter, New York Times
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy