Był sobie mirror. O tym, jak Agora skopiowała Wikipedię i co z tego wynikło

21-02-2013, 11:33

Wpadki zdarzają się nawet największym. Dobrze, jeśli potrafią się do tego przyznać, zamiast iść w zaparte. Aktualizacja: dodaliśmy ciekawy komentarz jednego z naszych Czytelników, który współtworzył wcześniej Wikipedię.

W niedzielę wieczorem (17.02.2013) Czytelnicy Dziennika Internautów zwrócili moją uwagę na serwis ulokowany pod adresem wikipedia.gazeta.pl, który w zamyśle twórców miał być chyba mirrorem polskiej Wikipedii. Utworzono go jednak, naruszając licencję Creative Commons, konkretnie CC BY-SA 3.0, na której opiera się Wikipedia.

Wyjaśnijmy od razu: możliwe jest skopiowanie nawet całej Wikipedii, a pod adresem pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Mirrory_i_forki_polskiej_Wikipedii znajdziemy listę serwisów internetowych, które udostępniają pobrane z Wikipedii treści na własnych serwerach. Mało tego, osoby trzecie mogą na tych treściach zarabiać, gdyż licencja zezwala na użytkowanie ich w sposób komercyjny, tylko - jak podkreśla Daniel Malecki z Zarządu Stowarzyszenia Wikimedia Polska - trzeba przy tym zachować minimum przyzwoitości.

Serwis wikipedia.gazeta.pl

Serwis wikipedia.gazeta.pl - zrzut ekranu zrobiony przez redakcję di24.pl (18.02.2013)

Publikując poza Wikipedią pochodzące z niej materiały, należy podać licencję, na której są one rozpowszechniane, źródło oraz wszystkich autorów danego hasła (w przypadku kopii online rolę tę spełnia link do oryginalnego artykułu w Wikipedii lub jego historii). W serwisie przygotowanym w ramach portalu Gazeta.pl tego ostatniego elementu zabrakło.

Porównanie artykułów: u góry w Wikipedii, u dołu w serwisie Agory
fot. di24.pl - Porównanie artykułów: u góry w Wikipedii, u dołu w serwisie Agory
Wikipedystów, z którymi rozmawiałam, oburzyło też usunięcie z wykorzystanych haseł przypisów i bibliografii, co podważyło ich wiarygodność. Jeden z komentujących stwierdził, że „jakiś nowicjusz chciał się popisać swoją pomysłowością na nowy serwis i wiarą, że to się będzie dobrze guglować”.

Odrębną sprawą było użycie logotypu Wikipedii i nazwy „wikipedia” w adresie omawianego serwisu. Są to znaki handlowe należące do Fundacji Wikimedia, z zasadami ich wykorzystania można zapoznać się na stronie wikimediafoundation.org/wiki/Trademark_policy. Fundacja nie udziela zwykle pozwolenia na użycie zastrzeżonych przez siebie znaków w komercyjnych serwisach, pojawiło się więc przypuszczenie, że zrobiono to, nie pytając o zgodę.

Agora „naprawia błędy”

Aby przeciąć spekulacje, skontaktowałam się z biurem prasowym Agory, do której należy Gazeta.pl. Jak wynika z informacji otrzymanych od Adama Mazana, dyrektora wydawniczego portalu, serwis uznany przez naszych Czytelników za mirror Wikipedii „był wersją testową, która nie powinna była zostać udostępniona użytkownikom”. Obecnie - po wpisaniu w przeglądarce adresu wikipedia.gazeta.pl - zostaniemy przekierowani na stronę encyklopedia.gazeta.pl, gdzie zobaczymy komunikat o tymczasowej niedostępności serwisu.

Obecny wygląd serwisu wikipedia.gazeta.pl

Obecny wygląd serwisu wikipedia.gazeta.pl

„Natychmiast po otrzymaniu sygnału naprawiliśmy nasze błędy - odpowiedział na zapytanie Dziennika Internautów Adam Mazan. - Zapewniamy, że szanujemy wszystkie prawa Creative Commons. Nasza chęć publikacji treści pochodzących z serwisu Wikipedia jest wyrazem wiary w ich jakość i wartościowym poszerzeniem oferty dla użytkowników korzystających z naszych serwisów”.

Tak szybka reakcja na zgłoszenie bez wątpienia cieszy. Potencjalnym naśladowcom Agory przekazuję radę jednego z wikipedystów: uważajcie z robieniem stron pod SEO, bo możecie naruszyć czyjeś prawa.

Czytaj także: Zamiast licencjatów studenci będą pisać artykuły do Wikipedii. Czy to się może udać?

AKTUALIZACJA - 28.02.2013

Otrzymaliśmy ciekawy komentarz dotyczący licencji CC BY-SA i wykorzystania zasobów Wikipedii w serwisie Gazeta.pl. Autorem komentarza jest Krzysztof Blachnicki, który współtworzył wcześniej polską Wikipedię.

Chciałbym dodać dwie rzeczy. Po pierwsze licencja CC BY-SA nie nakazuje podawać źródła. Ta opinia bierze się stąd, że na Wikipedii wymagane jest podanie źródła jako dowodu, że rzeczywiście praca, z której serwisy Wikimedia korzystają, została opublikowana na wolnej licencji. Jest to jednak wewnętrzne rozporządzenie, niezwiązane z tekstem licencji. Także polecane przez Wikipedię linkowanie do strony autorów nie jest prawidłowe.

Po pierwsze niektórzy autorzy są ukryci w opisach edycji, np. "tłumaczenie z en" oznacza, że zostało dokonane tłumaczenie z angielskiej Wikipedii i gdzieś tam jest (albo i nie) lista autorów. Po drugie i najważniejsze - jeśli artykuł zostanie skasowany czy nieumiejętne przeniesiony, to lista autorów przestanie być dostępna. Oznacza to, że ktoś (przynajmniej wg rad wikipedystów) trzyma się licencji CC, a w momencie skasowania artykułu z Wikipedii serwis korzystający z pracy zaczyna to robić nielegalnie, ponieważ lista autorów jest niedostępna. Tłumaczę to, opierając się o logikę, ale oczywiście znajduje to odzwierciedlenie w treści licencji. http://en.wikipedia.org/wiki/Creative_Commons_license#Attribution - tutaj jest skrót tego, co CC nakazuje.

Druga sprawa dotyczy działalności Agory. Słowa "szanujemy wszystkie prawa Creative Commons" są nieprawdą. Wiem przynajmniej o kilku wikipedystach, którzy pisali do Agory, by podpisała ich zdjęcia i dodała notkę o licencji. Po wielu mailach, od jakiegoś czasu zaczęła podpisywać autora (a nie tylko "Wikipedia" czy "Wikimedia Commons"), ale z licencją różnie bywa. Sprawa jest otwarta, bo mimo informowania Agory o tych nieprawidłowościach, nie widać szacunku dla wolnej kultury.

Dobrym testem może być:
https://www.google.pl/search?q=site%3Agazeta.pl+%22wikimedia+commons%22+-intitle%3A%22wikimedia+commons%22&ie=UTF-8 - niektóre zdjęcia mają opisaną licencję, część nie.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13359394,dorsz.html - artykuł z tego miesiąca - "Tak właśnie wygląda dorsz. (Fot. Wikimedia Commons / Matthew Godbout)".
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Gadus_morhua-idlm2006.jpg - licencja CC-BY 1.0, 2.0, 2.5, 3.0, GFDL 1.2 i nowsze.

Niektóre zdjęcia są opisane jako "domena publiczna", ale prawa osobiste są niezbywalne wg polskiego prawa autorskiego, co oznacza, że nawet zdjęcie udostępnione w domenie publicznej musi być podpisane tak, jak autor sobie tego zażyczył (czyli zazwyczaj tak, jak się podpisał). Podpis "Wikimedia Commons", co częste w serwisie Gazeta.pl, jest nieprawidłowy, jako że nie jest to podanie autora.


Źródło: DI24.pl
  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Grudzień 2018»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31 

Reklama:

pożyczki

Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2018 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.