Buty online? IoT’o’chodzi!

Barbara Koc 05-01-2017, 10:41

Czy możemy ożywić rzeczy? Czy rzeczy mogą myśleć? Do myślenia ich (jeszcze) nie zmusimy, ale wykorzystując internet, możemy nadać im „nowe życie” oraz przypisać dodatkowe funkcje. Możemy sprawić, by rzeczy były bardziej „smart”.

O ile takie podejście w przypadku urządzeń elektronicznych jest często natywne, o tyle rzeczy codziennego użytku wymagają pewnego zaangażowania. To zaangażowanie w najprostszym wariancie to montaż wybranego czujnika i podłączenie do sieci internetowej. Do tej pory to ludzie byli najważniejszym elementem sieci internetowej - generowali i konsumowali informacje. Co więc zyskamy, tworząc nowe rodzaje sieci? Jaką korzyść daje tworzenie sieci przedmiotów zalewających łącza internetowe strumieniami danych?

Komunikacja

Już w 1999 roku Kevin Ashton, twórca terminu IoT – Internet of Things – opisał świat, w którym całe maszyny, fabryki i miasta komunikują się ze sobą oraz współpracują tak, by nasze życie było łatwiejsze. Jednak dopiero teraz możemy mówić o swoistej rewolucji. Dlaczego dopiero po prawie dwóch dekadach? Kluczem okazuje się spełnienie poniższych (sprzętowych) założeń:

  • odpowiedni stopień miniaturyzacji i niski koszt urządzeń telekomunikacyjnych,
  • tanie i energooszczędne urządzenia do transmisji bezprzewodowej oraz dostępność infrastruktury po stronie operatorów do transmisji dużej ilości danych,
  • powszechność chmury o dużej mocy obliczeniowej,

IoT inspiruje nas do tego, aby widzieć rzeczy w nowy sposób. W najbardziej intuicyjnym ujęciu model sieci IoT przypomina żywy organizm. Poszczególne części tego organizmu mają ściśle określoną funkcję:

  • mózg - to chmura, odpowiedzialna za przetwarzanie informacji,
  • kończyny/zmysły - to nasze rzeczy (Things) z receptorami, które zbierają informacje,
  • system nerwowy - to sieć internetowa odpowiedzialna za komunikację.

Oczywiście zarządzanie w takiej chmurze należy już do operatora, którym jest człowiek. Możemy jednak zautomatyzować część operacji, tak, jak ma to miejsce w żywym organizmie. Procesy takie jak oddychanie dzieją się „samoistnie”, bez większej aktywności ze strony mózgu. Decyzyjność pozostaje w najważniejszych kwestiach.

Projekty IoT

Chociaż rozwiązania IoT już od lat są wdrażane, dla wielu z nas mogą wciąż wydawać się futurystyczną wizją. Analiza projektów rozwijanych na świecie pokazuje, że technologia IoT największe udziały ma w dziedzinie przemysłu, koncepcji tzw. inteligentnych miast (smart cities), sektorze energii czy sieci samochodów. Tutaj przynoszą niezaprzeczalne korzyści wśród których najważniejsze to: oszczędność zasobów (np. mniejsze zużycie energii), optymalizacja systemów (np. sprawniejszy ruch autobusów miejskich) czy nowy poziom zarządzania i kontroli nad urządzeniami. Ten nowy poziom zarządzania to np. dostęp za pośrednictwem sieci internetowej do urządzenia na przysłowiowym drugim krańcu świata. To również możliwość sprawdzenie poziomu oleju silnikowego przy pomocy smartfona. Dobrym przykładem inteligentnego miasta jest Amsterdam i system oświetleniowy, który dostosowuje się do częstotliwości ruchu pieszych. Z kolei Barcelona szczyci się inteligentnymi autobusami, które poruszają się optymalną trasą. W tym systemie pojazdy uprzywilejowane automatycznie dostają zielone światła na swojej drodze do celu.

 

Zobacz także:

Internet rzeczy

Autor w książce bierze pod lupę wszystkie aspekty rzeczywistości połączonej w sieć i poddaje analizie. Wyjaśnia, czym jest IoT oraz odpowiada na wiele pytań, m.in. co jest realne, a co pozostanie w sferze hipotez i marzeń, w jaki sposób połączone urządzenia mogą poprawić zarówno nasze życie prywatne, jak i prowadzony biznes, co się dzieje z danymi, które zsieciowane przedmioty gromadzą itd.*

Przeciętny użytkownik smartfona ma styczność z IoT na poziomie urządzeń domowych, inteligentnej odzieży i akcesoriów - tzw. wearables (czyli „noszona elektronika” – to jedna z propozycji na polski odpowiednik tego słowa). Ma również dostęp do tych rozwiązań w obszarze handlu detalicznego czy e-zdrowia (opaski monitorujące tętno, inteligentne szczoteczki do zębów). Może też zaopatrzyć się w zestaw startowy dla „majsterkowiczów”, którzy chcą stworzyć własny model sieci IoT. Przykład takiego startera to rozwiązanie zaprezentowane przez IBM we współpracy z ARM. Inteligentne rzeczy trafiają pod strzechy. Życie rozstrzygnie, które z nich to tylko efektowne gadżety, a które faktycznie staną się częścią naszej codzienności.

Przyszłość w liczbach

Już teraz na świecie jest 2,6 miliarda użytkowników smartfonów, a w 2020 ich liczba ma przekroczyć 6 miliardów (Ericsson Mobility Report). Dzisiejsza, szacunkowa liczba 15 miliardów przedmiotów online („Connected Things”) w 2020 roku ma się jeszcze podwoić. Bardziej optymistyczne prognozy Cisco mówią o 50 miliardach przedmiotów online w 2020 roku - przy czym będzie to zaledwie 3% tych wszystkich rzeczy, które jeszcze mogą zostać podłączone. Trend jest wymowny, a zyski, które za nim stoją, zachęcające. Z perspektywy biznesowej wygrają te firmy, które dostrzegą, jak potencjał IoT wykorzystać w swoim modelu biznesowym.

Barbara KocBarbara Koc

 

Autorką artykułu jest Barbara Koc, testerka aplikacji IoT w Transition Technologies PSC. Transition Technologies PSC jest prężnie rozwijającą się spółką wywodząca się z Grupy Kapitałowej Transition Technologies. Zespól TT PSC ma na swoim koncie wiele innowacyjnych projektów m.in. z zakresu Internet of Things oraz PLM (Product Lifecycle Management). Oddziały TT PSC znajdują się w Białymstoku, Łodzi i Kielcach.

 

* Linki afiliacyjne. Kupując książki poprzez te linki wspierasz funkcjonowanie redakcji Dziennika Internautów.


Tematy pokrewne:  

tag IoTtag internet rzeczytag internet of things
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać








  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.