BSA chce od Twojej firmy oświadczenia o legalności programów? Najlepiej to zignoruj

25-11-2013, 11:41
Listy Czytelników

Drodzy przedsiębiorcy! Nie musicie wypełniać, skanować i odsyłać do BSA żadnych oświadczeń o legalności oprogramowania. Co więcej, nie powinniście tego robić, bo złym pomysłem jest wysyłanie swoich danych byle komu.

Z pewnością słyszeliście o antypirackiej organizacji BSA, rzekomo broniącej interesów twórców oprogramowania. Organizacja ta przyjmuje zgłoszenia o piractwie, płaci za ujawnianie piratów, współpracuje z organami ścigania i nawet w Polsce wydaje się dość aktywna.

Jednym z działań BSA, które organizacja prowadzi w Polsce, jest wysyłanie do firm próśb, wyglądających jak jakieś niezwykle ważne, oficjalne wezwania. BSA chce w ten sposób nakłonić przedsiębiorców, by przesyłali jej "oświadczenia o legalności oprogramowania". W tym oświadczeniu mają się znaleźć dane firmy i pieczątka.

Quasi-wezwania od BSA

Dziennik Internautów wie, że BSA wysyła tego typu "wezwania" od lat. Nadal jednak otrzymujący je przedsiębiorcy nie wiedzą, co z nimi robić. Do naszej redakcji co jakiś czas trafiają listy z pytaniami "czy muszę na to odpowiedzieć" albo "nie zdążę przesłać oświadczenia w terminie, co się stanie?".

Nie, drodzy przedsiębiorcy! Nie musicie nic wysyłać do BSA. Wiadomości od BSA są warte tyle, ile spam w skrzynce pocztowej.

BSA lubi wywoływać strach, jak każda organizacja antypiracka. Ona liczy na to, że potraktujecie jej wezwanie poważnie. Liczy na to, że się wystraszycie, jeśli macie w firmie nielegalne programy. Chodzi tylko o budowanie atmosfery strachu.

BSA przekonuje, że jest blisko z Policją

Problem w tym, że wezwania BSA mogą wystraszyć nawet przedsiębiorców mających absolutnie legalne oprogramowanie. Łatwo im ustalić, że BSA to faktycznie istniejąca organizacja. W "wezwaniach" wysyłanych do przedsiębiorców przytacza ona przepisy Kodeksu karnego, co ma groźnie wyglądać. Organizacja powołuje się też na swoje legendarne związki z Policją. Sugeruje, że jej wezwania i zbieranie "oświadczeń o legalności" mają istotne znaczenie dla działań organów ścigania. 

Oto najciekawsze fragmenty jednego z "wezwań" BSA, otrzymanego przez pewną firmę kilka dni temu (pogrubienia nasze):

Szanowni Państwo,

w ramach programu antypirackiego prowadzonego w Polsce przez BSA | The Software Alliance codziennie otrzymujemy zgłoszenia przypadków tzw. piractwa komputerowego w firmach (...)  

W związku z powyższym do BSA i do naszych członków często zwracają się organy państwowe (tj. Policja, urzędy celne, urzędy kontroli skarbowej) z prośbą o informacje dotyczące legalności oprogramowania w związku z prowadzonymi postępowaniami. W celu zapewnienia im wiarygodnych informacji zwracamy się do Państwa z prośbą o potwierdzenie posiadania wyłącznie legalnego oprogramowania poprzez wypełnienie, podpisanie przez osobę upoważnioną do reprezentowania Państwa firmy i przesłanie poniższego oświadczenia e-mailem na adres oswiadczenie@bsa.org w ciągu 14 dni od dnia otrzymania niniejszego listu.

(...)

Niewiele także osób zdaje sobie sprawę, że w świetle polskiego Kodeksu karnego jedną z form tzw. piractwa komputerowego jest – zgodnie z art. 278 § 2 – uzyskanie programu komputerowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej bez zgody podmiotu uprawnionego...

Mamy tu wszystko, o czym wspomniałem wyżej: sugestię bliskich powiązań BSA z Policją, groźnie wyglądające przepisy i "coś jakby wezwanie". BSA dorzuca do takich wiadomości również wzór oświadczenia, jakie należy wypełnić i przesłać do BSA.

OŚWIADCZENIE O POSIADANIU WYŁĄCZNIE LEGALNEGO OPROGRAMOWANIA

Jako osoba uprawniona do prawnego reprezentowania firmy oświadczam, że firma, którą reprezentuję, używa wyłącznie legalnego oprogramowania i przestrzega przepisów prawa autorskiego obowiązującego w Polsce.
Nazwa firmy: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
NIP: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
Ulica: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Miasto: . . . . . . . . . .  Kod pocztowy: . . . . . . . . . . . . . . . .
E-mail firmowy: . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . Numer telefonu: . . . . .  . . . . . . . .

Pieczęć firmy i podpis osoby uprawnionej do reprezentowania firmy: . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Ten dokument należy wydrukować, podbić pieczątką, zeskanować i wysłać na adres oswiadczenie@bsa.org.

Nie wysyłaj swoich danych byle gdzie!

Jak już wspomnieliśmy, nadal wielu przedsiębiorców nie wie, co z tym robić. Czy faktycznie trzeba przesłać oświadczenie do BSA? Jaka jest podstawa prawna zbierania takich oświadczeń? Takie pytania trafiały już do naszej redakcji i trafiają do dziś.

Odpowiedzi są proste. Nie musicie wysyłać żadnego oświadczenia. Nie ma żadnej podstawy prawnej do tych działań BSA. Co więcej, BSA nie ma nawet swojego oddziału w Polsce albo trudno znaleźć informacje na ten temat na jej własnej stronie. To jest organizacja z siedzibą w Waszyngtonie. Nic mi nie wiadomo o polskim podmiocie, który byłby ustanowiony przez BSA. 

Co więcej, ja osobiście odradzałbym wam wypełnianie i wysyłanie tych oświadczeń. Po pierwsze, jest to absolutna strata czasu. Po drugie, w oświadczeniu mogą się znaleźć dane przedsiębiorcy będące jednocześnie danymi osobowymi. Nigdy nie jest dobrym pomysłem wysyłanie gdzieś swoich danych tylko dlatego, że ktoś poprosił o to w e-mailu.

BSA zapewnia oczywiście, że nie użyje zebranych danych do celów innych niż weryfikacja oświadczenia. Nie wiadomo jednak, co ta "weryfikacja" oznacza. Poza tym BSA informuje o tym, że "Zbieranie danych odbywa się na zasadach pełnej dobrowolności", ale robi to dopiero na końcu rozsyłanych do firm wiadomości, szarą i mniejszą czcionką.

Sonda
Czy Policja powinna wyraźnie odciąć się od działań BSA?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Do wezwań BSA trzeba mieć dystans

Nie wiemy jeszcze, co Policja sądzi o powoływaniu się na jej autorytet przy takim zbieraniu danych. Spytaliśmy jednak o to rzecznika KGP i ciekawi jesteśmy odpowiedzi.

Osoby zainteresowane tym tematem powinny zajrzeć do bloga Olgierda Rudaka, gdzie w roku 2010 opisano "zawiadomienia w sprawie kontroli legalności" również rozsyłane przez BSA. To były niezwykle ciekawe dokumenty, w których BSA życzyła sobie nawet wykazu programów zainstalowanych w firmie. Zob. BSA: zawiadomienie w sprawie kontroli legalności softu.

Tymczasem zapewniamy Was, że nie musicie wysyłać swoich danych do BSA.

Czytaj także: Raport Antypiracki - sprzeciw wobec ACTA dowodem naszej niskiej świadomości


UWAGA: UWAGA: Wybrane listy, przesłane do redakcji Dziennika Internautów, publikujemy, by umożliwić ich autorom dotarcie do szerszego grona odbiorców. Czytelnicy mogą podzielać zawarte w nich poglądy lub mieć odmienne zdanie - zachęcamy do wyrażania swoich opinii w komentarzach. Treści publikowanych listów mogą zawierać prywatne poglądy internautów, które nie odzwierciedlają poglądów redakcji DI. Listy prosimy kierować na adres: listy@di.com.pl
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy