Brytyjczycy inwigilowali zagranicznych polityków? Nowy skandal na tle PRISM

17-06-2013, 11:43

Zagraniczni politycy byli elektronicznie inwigilowani na szczycie G-20 w Londynie - ujawnił The Guardian, przedłużając tym samym skandal związany z działaniami służb specjalnych. Dzieje się to akurat w momencie, gdy władze USA zabrały się za uspokajanie nastrojów wokół PRISM.

Można odnieść wrażenie, że od czasu ujawnienia w prasie materiałów na temat PRISM, media coraz śmielej informują o wszelkich tajnych dokumentach, które wpadną im w ręce. Trudno się temu dziwić, bo im więcej szczegółów na temat wywiadu elektronicznego wychodzi na jaw, tym bardziej prawdopodobne wydają się kolejne, coraz bardziej sensacyjne doniesienia.

Władze UK inwigilowały polityków?

Wczoraj brytyjski The Guardian ujawnił, że w roku 2009 zagraniczni politycy biorący udział w szczycie G-20 w Londynie mogli być inwigilowani na zlecenie brytyjskiego rządu.

Podsłuchiwanie polityków miało obejmować monitorowanie komputerów oraz rozmów telefonicznych. Według Guardiana niektórzy delegaci byli zachęcani do korzystania z kafejek internetowych, które umożliwiały wywiadowi przechwytywanie e-maili. Służbom udało się też przechwycić wiadomości ze smartfonów BlackBerry.

The Guardian znów opiera swoje doniesienia na tajnych dokumentach, do których udało mu się dotrzeć. Dokumenty te wymieniają techniki, które umożliwiły szpiegom inwigilowanie polityków. Wspominają one m.in. o tym, że amerykańska NSA podejmowała próby przechwycenia rozmów telefonicznych rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, które były wykonywane z Londynu.

The Guardian ujawnił też, że obiektem działań służb był turecki minister finansów. Więcej w tekście pt. GCHQ intercepted foreign politicians' communications at G20 summits.

Skandal wymusza przejrzystość?

Nie są to pierwsze doniesienia o tym, że służby amerykańskie i brytyjskie mogły współpracować przy inwigilacji. Już wcześniej The Guardian sugerował, że amerykańska NSA przekazywała zebrane dane do brytyjskiej GHCQ. Niewykluczone, że dostęp do danych NSA miały także służby holenderskie i kto wie, czy nie ktoś jeszcze?

Podczas gdy w Europie narastają pytania o PRISM i działania służb, w USA strona rządowa zabrała się za uspokajanie obywateli.

Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI) wydało komunikat mówiący, że nie są prawdą doniesienia prasowe o tym, iż jeden analityk wywiadu może podsłuchiwać komunikację między Amerykanami, bez wymaganej prawnie autoryzacji. Służby specjalne przyznają, że prowadzą pewne działania zorientowane na osoby spoza USA w celach ściśle związanych z działalnością wywiadu. 

Co więcej, amerykańskie radio NPR dowiedziało się, że administracja Obamy rozważa odtajnienie niektórych nakazów dających NSA prawo do zbierania billingów telefonicznych. Trzeba przyznać, że byłby to jakiś krok do przodu, jeśli chodzi o przejrzystośc działania amerykańskich służb. Nie da się niestety ukryć, że będzie to przejrzystość wywołana presją wycieków (zob. NPR, Source: Obama Considering Releasing NSA Court Order).

Sonda
Czy wierszysz, że władze UK mogły inwigilować zagranicznych polityków?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

To wszystko pokazuje, że nie mamy do czynienia z jedną tylko falą skandalu. Po jednych informacjach będą pojawiać się nowe. To, co zrobił Edward Snowden, może zachęcić inne osoby zbliżone do służb do ujawniania tajnych dokumentów. Oczywiście wiedza budowana na podstawie wycieków prasowych jest fragmentaryczna i władze będą musiały decydować czy zgadzać się na niedomówienia, czy ujawnić coś więcej. Prawdopodobnie czeka nas jeszcze cała fala wyjaśnień, oświadczeń, sprostowań i sensacji.

Czytaj: Tysiące firm wymienia się danymi z wywiadem. Nie tylko Google i Facebook


  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Listopad 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930