Broń z drukarki 3D może zabić także strzelca. Zobacz policyjne testy - wideo

24-05-2013, 11:11

Pistolet Liberator drukowany na podstawie planów z internetu może zabić także strzelca, jest tani, a jego przygotowanie trwa nieco dłużej niż dobę - ustaliła australijska policja, która postanowiła sprawdzić, na ile tego typu broń jest niebezpieczna.

Tydzień temu Dziennik Internautów pisał o tym, jak amerykańskie władze ocenzurowały publikację plików, pozwalających na samodzielne wydrukowanie jednostrzałowego pistoletu Liberator.

Wczoraj natomiast australijska policja z Nowej Południowej Walii przyznała, że jej specjaliści pobrali wspomniane pliki i korzystając z drukarki 3D, wydrukowali wspomniany pistolet. Potem sprawdzili, jak ten pistolet działa, i trzeba przyznać, że wyniki ich ustaleń są przerażające. 

Koszt Liberatora? 35 dolarów, 27 godzin...

Policjanci użyli drukarki za 1700 dolarów, która jest urządzeniem dostępnym w zwykłej sprzedaży. Sam koszt drukowania broni wyniósł 35 dolarów. To pierwszy przerażający wniosek, bo 35 dolarów za wyprodukowanie nielegalnej broni to świetna cena. Koszt kupienia drukarki mógłby się szybko zwrócić, gdyby tę broń sprzedawać na czarnym rynku.

Wydrukowanie wszystkich elementów broni wymagało 27 godzin. Jedyną metalową częścią w tym pistolecie jest iglica, którą może być stalowy gwóźdź. Złożenie pistoletu z gotowych części zajmuje tylko 60 sekund. To czyni broń praktycznie niewykrywalną, bo można ją wnieść w częściach właściwie wszędzie i szybko przystosować do strzału. 

Liberator oddaje tylko jeden strzał i wiele osób uważa, że to czyni go mało skuteczną bronią. Niestety ten jeden strzał może skutecznie zabić albo ofiarę, albo... strzelca. Na filmie poniżej widzimy efekty strzału w materiał symulujący ludzkie ciało. Kula weszła na 17 cm w głąb. W czasie innego testu pistolet wybucha, co z pewnością nie byłoby dla strzelca bezbolesne.

Wypowiadający się na filmie komisarz Andrew Scipione zauważa, że niebezpieczeństwa związane z tym pistoletem to nie tylko możliwe zranienia lub śmierć. Pistolet Liberator jest bronią palną w pełnym znaczeniu tego terminu. Za jego posiadanie lub rozpowszechnianie można odpowiedzieć. Policja, pokazując swoje ustalenia, dała do zrozumienia, że trzyma rękę na pulsie i będzie umiała identyfikować to zagrożenie.

Czy nasi policjanci umieliby wykryć drukowaną broń? Spytaliśmy o to Komendę Główną Policji i czekamy na odpowiedź.

Sonda
Czy drukowanie broni da się w ogóle uregulować?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Idea z II wojny światowej

Na koniec ciekawostka historyczna. Już wcześniej w historii ludzkości pojawił się jednostrzałowy, bardzo prosty i tani pistolet o nazwie Liberator. Mówiąc ściślej, był to FP-45 Liberator, produkowany na zlecenie armii USA, ale na potrzeby sprzymierzonych partyzantów i ruchów oporu w okresie II wojny światowej. Broń tę zrzucano w plastikowach torbach i z komiksową instrukcją.

Nie wiadomo, na ile skuteczne były Liberatory z czasów II wojny światowej, ale sam fakt prób z ich zastosowaniem świadczy o tym, że jednostrzałowe tanie pistolety to nie zabawki.

Czytaj: Drukarka 3D zrobi jedzenie? NASA tego chce - wideo


  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Czerwiec 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930