BPI: Sprzedaż muzyki świetna, ale piractwo przeszkadza

11-01-2011, 10:53

Muzyka nigdy nie sprzedawała się tak dobrze, jak dziś - wynika z danych organizacji British Recorded Music Industry (BPI). Mimo to przedstawiciele przemysłu nie chcą wyrażać radości. Wciąż zwracają oni uwagę na spadającą sprzedaż płyt CD i istnienie "nielegalnej konkurencji".

Przemysł muzyczny publikuje dwa rodzaje raportów na temat piractwa. Są raporty oceniające skale problemu, oparte na liczbach wyssanych z palca. Są też raporty dotyczące sprzedaży muzyki. W tych raportach często spotkamy obiecujące liczby opatrzone smutnym komentarzem.

Przykładem może być ubiegłoroczny raport Międzynarodowej Federacji Przemysłu Muzycznego (IFPI).  Mówił on o znacznym wzroście sprzedaży muzyki w formacie cyfrowym, ale jednocześnie wskazywał na spadek sprzedaży płyt CD spowodowany piractwem.

>>> Czytaj: Zamiast pozywać internautów, będą edukować

Raport z podobnymi wnioskami wydała w ubiegłym tygodniu brytyjska organizacja BPI. Z przedstawianych przez nią liczb wynika, że w 2010 r. w Wielkiej Brytanii sprzedano 21 mln albumów w formacie cyfrowym oraz 158,6 mln pojedynczych piosenek. To więcej niż w poprzednich latach.

Spadła ogólna liczba sprzedanych albumów (niezależnie od formatu), ale liczba sprzedawanych singli wyraźnie wzrosła. W 2006 r. sprzedano zaledwie 66,9 mln singli, podczas gdy w 2010 r. sprzedano ich ogółem 161,8 mln.

Do ciekawych wniosków dojdziemy, jeśli zsumujemy dane dotyczące albumów i singli. Wynika z nich, że w ubiegłym roku sprzedano 281,7 mln nagrań muzycznych w różnych formatach (cyfrowych i fizycznych) oraz w różnych formach (jako albumy i single). Tyle razy ludzie płacili za jakąś muzykę. W roku 2006 sprzedano "tylko" 221,6 mln nagrań. Wzrost jest wyraźny.

Mimo to przedstawiciele BPI narzekają.

- Choć widoczny wzrost rynku cyfrowego jest zachęcający, musi być on widziany w szerszym ujęciu. Pomimo bezprecedensowego zapotrzebowania na muzykę (...) legalne pobranie nie mogą wyrównać spadku sprzedaży płyt CD, ponieważ są zmniejszane przez nielegalną konkurencję - stwierdził Geoff Taylor szef BPI.

Taylor dodał, że konieczne jest podjęcie akcji przeciwko nielegalnym pobraniom, m.in. aby można było inwestować w nowe talenty.

Zapewne w tym roku zobaczymy niejeden raport o sprzedaży muzyki opisany w podobnym tonie. Przedstawiciele BPI i innych instytucji związanych z branżą muzyczną wciąż odwracają uwagę od istotnego faktu - muzyka w formacie cyfrowym zastąpiła płyty CD. Nie można więc oczekiwać, że rosnąca popularność muzyki cyfrowej nie odbije się na sprzedaży płyt. To trochę tak, jakby producenci sprzętu audio narzekali na to, że rosnąca sprzedaż odtwarzaczy CD zepsuła sprzedaż odtwarzaczy kasetowych.

Możliwe, że wpływy z muzyki cyfrowej są mniejsze. Wynika to jednak z tego, że nabywca cyfrowej muzyki płaci tylko za te piosenki, które naprawdę chce. Kiedyś konieczne było kupowanie całego albumu, aby słuchać dwóch lub trzech hitów. Dziś można kupić same hity.

Powyższe argumenty przytaczano już nie raz. Warto jednak przypomnieć o nich w sytuacji, gdy przemysł muzyczny za wszelką cenę stara się podtrzymać poczucie wielkiego zagrożenia piractwem.

>>> Czytaj: MAFIAA: 1,8 mln USD za lobbing na rzecz ACTA, COICA...


Źródło: BPI, Torrent Freak
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Grudzień 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031