Bloger z Mosiny przed Sądem Najwyższym. Czy dziennikarz odpowie za prywatnego bloga?

16-10-2012, 13:07

Bloger pozwany za krytykowanie burmistrz z miejscowości Mosina został najpierw skazany, potem uniewinniony, zatem pani burmistrz złożyła kasację do Sądu Najwyższego. Ten Sąd pochyli się nad sprawą dzisiaj o godzinie 13:30. Przekonamy się, w jakim stopniu możliwe jest ukaranie kogoś, kto emocjonalnie wyraża w sieci swoje poglądy.

O sprawie blogera z Mosiny Dziennik Internautów pisał kilkakrotnie. 

Przypomnijmy, o co chodzi. Na początku ubiegłego roku Łukasz Kasprowicz, dziennikarz lokalnej gazety "Fakty Mosińsko-Puszczykowskie", został skazany przez Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto na 10 miesięcy ograniczenia wolności i prace społecznie użyteczne oraz roczny zakaz wykonywania zawodu.

Kasprowicz krytykował panią burmistrz miejscowości Mosiny, ale nie na łamach gazety, w której pracował. Robił to na własnym blogu. Zamieszczane na tym blogu opinie niewątpliwie były bardzo krytyczne, ale mimo wszystko były raczej pytaniami, w których zdarzały się pewne stwierdzenia mocno nacechowane emocjonalnie.

Czytaj: Bloger-krytyk z Mosiny został uniewinniony

Najdziwniejsze było to, że sąd wydał zakaz wykonywania zawodu dziennikarza, pomimo że blog Kasprowicza nie miał żadnego związku z jego publikacjami prasowymi. W gazecie, w ramach obowiązków zawodowych, Kasprowicz zajmował się tematyką kulturalną.

Po wyroku skazującym bloger z Mosiny złożył apelację. Wreszcie w czerwcu ubiegłego roku został uniewinniony. Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że osoby publiczne muszą liczyć się z dalej posuniętymi granicami dozwolonej krytyki ze strony dziennikarzy obywatelskich. To oczywiście nie spodobało się krytykowanej pani burmistrz Zofii Springer, która złożyła kasację.

Obserwująca tę sprawę Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała, że rozprawa kasacyjna odbędzie się dziś, o godz. 13:30 w Sądzie Najwyższym (Izba Karna Wydział V), w sali C. Pełnomocnikiem pro bono Kasprowicza jest adwokat Grzegorz Górski z kancelarii Cogito.

Proporcjonalność - kluczowa sprawa

Helsińska Fundacja Praw Człowieka podkreśla, że szczególne wątpliwości budzi zastosowana przez sąd pierwszej instancji kara zakazu wykonywania zawodu. Mogła ona pozbawić skazanego głównego źródła utrzymania, mimo iż nie uraził on pani burmistrz w treściach publikowanych w ramach obowiązków zawodowych.

Wspomniana pani burmistrz - Zofia Springer - wydaje się natomiast szczególnie urażona pewnymi określeniami użytymi przez Kasprowicza, np. "kłamczucha" albo "kłamliwa bestia". Nawet jeśli będziemy zdania, że takie słowa nie powinny padać na blogu, pozostaje coś takiego, jak proporcjonalność zastosowanej kary.

Śledząc podobne sprawy, można odnieść wrażenie, że z internetem jest jeden problem - zamieszczone w nim opinie mają wyraz bardzo osobisty, ale dostępne są publicznie i można je szczegółowo studiować. To właśnie sprawiło, że sąd skazał pewnego internautę za nawoływanie do pochwalania przestępstwa, mimo że internauta ten wyraził tylko opinię na temat działań wojskowych w Afganistanie i niewątpliwie nie chciał źle. Niektóre sądy rozumieją już, że dyskusja internetowa nie może być oceniana w kategoriach podobnych, jak np. treści redakcyjne w gazetach. Zdarzają się jednak sądy, które nie biorą tego pod uwagę. Jak zachowa się Sąd Najwyższy?

Czytaj: Sąd skazał internautę za krytykowanie działań Polaków w Afganistanie


  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy