Bezprzewodowe lekarstwo na spadki energii

23-04-2019, 22:17

Ładowanie bezprzewodowe nie jest magią, a podstawy jego działania sięgają XIX wieku. Dowiedz się, na czym polega proces "doenergetyzowania" smartfona bez użycia kabla i jakie są jego zalety.

Ładowanie bezprzewodowe wciąż przez wiele osób traktowane jest trochę jak technologia przyszłości. Ładowarki bezprzewodowe do smartfonów to rzeczywiście dosyć nowe rozwiązanie, ale bazują one na odkryciu sprzed prawie 200 lat. W 1831 roku Michael Faraday odkrył zjawisko indukcji elektromagnetycznej. Angielski fizyk i chemik zauważył, że prąd przepływający przez jedną cewkę indukuje napięcie w drugiej, przez co można ładować urządzenia bez fizycznego kontaktu ze źródłem prądu.

Pomysł zainteresował innego wybitnego naukowca. Nicola Tesla, bo o nim mowa, jako pierwszy opisał teorię bezprzewodowego przesyłania prądu. Ich przełomowe odkrycia są wykorzystywane od lat w różnych specjalistycznych zastosowaniach, m.in. do zasilania rozruszników serca. W dziedzinie konsumenckiej przełom w wykorzystaniu bezprzewodowego ładowania nastąpił w 2008 roku. Wtedy to powstało Wireless Power Consortium (Międzynarodowe Konsorcjum Technologiczne), czyli konsorcjum 100 najważniejszych producentów elektroniki na świecie, takich jak Apple, Samsung, Huawei, Nokia, Asus czy LG.

Rok później konsorcjum ustaliło specyfikację niskiej mocy (do 5W), dzięki czemu można było ładować na przykład smartfony. I tak na rynku pojawił się Pre firmy Palm, czyli pierwszy smartfon z funkcją bezprzewodowego ładowania. Kilka lat później na półki sklepowe trafiła Nokia Lumia 920 i kolejne smartfony ładowane bez kabla.

Z różnych powodów ładowanie bezprzewodowe nie zyskało wielkiej popularności wśród użytkowników, jednak sytuacja się zmienia. Użytkownicy smartfonów lubią je coraz bardziej.

Bez wchodzenia w szczegóły, proces ładowania bezprzewodowego jest dosyć prosty. Potrzebne są dwa urządzenia ze specjalnymi cewkami — ładowarka oraz np. smartfon. Po podłączeniu do zasilania cewka znajdująca się w ładowarce wytwarza pole elektromagnetyczne, a blisko niej gromadzi się ładunek elektryczny. Po zbliżeniu drugiego urządzenia do ładowarki cewka w smartfonie „odbiera” energię drogą indukcji, a ta następnie jest zamieniana w prąd przetrzymywany w akumulatorze.

Ładowarki zazwyczaj mają postać maty lub małej tacki podłączonej do gniazdka elektrycznego przez kabel. Ładowanie urządzenia rozpoczyna się automatycznie po położeniu go na ładowarkę i kończy po jego zabraniu.

To wszystko jest możliwe, ponieważ proces ładowania bezprzewodowego został ustandaryzowany. Powszechnie uznanym i stosowanym standardem jest Qi. Nazwa standardu bezprzewodowego ładowania Qi pochodzi od chińskiego słowa, które odnosi się do hipotetycznej energii życiowej opisywanej w filozofii chińskiej. W szczególności energia ta miałaby być silnie związana z siłami życiowymi natury i człowieka.

Ładowanie bezprzewodowe ma masę zalet. Przede wszystkim uwalnia nas od uwięzi kabli. Jak już wspomnieliśmy, ładowarka jest wprawdzie zasilana kablem, ale smartfon jest wolny. Wystarczy położyć i ładować. A kiedy trzeba, można go po prostu chwycić i zabrać. W rezultacie gniazdo ładowania w smartfonie nie jest używane. A to jeden z najczęściej psujących się elementów współczesnych telefonów. Ładowanie bezprzewodowe ochroni nas przed potencjalnymi kosztami naprawy.

Źródło: TelForceOne


Źródło: materiał nadesłany do redakcji
  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy