Bezduszny internet nie wyszkoli kierowcy - w Sejmie o e-learningu na kursach

21-02-2014, 11:47

Dlaczego niektórzy politycy chcą zakazać nauczania kierowców teorii przez internet? Powody przedstawiono w czasie posiedzenia podkomisji nadzwyczajnej w Sejmie.

Dwa tygodnie temu Dziennik Internautów pisał o tym, że w polskim Sejmie padła propozycja zakazania szkolenia kierowców z użyciem e-learningu, czyli przez internet. Pomysł ten przyjął postać poprawki do projektu nowelizacji Ustawy o kierujących pojazdami (druk nr 1957).

Oczywiście nikt nie ma zamiaru całkowicie szkolić kierowców przez internet, ale można w ten sposób nauczać czystej teorii. Ta forma szkolenia może być wygodniejsza dla przyszłych kierowców i może pozwalać na wprowadzanie innowacyjnych form zajęć, wykorzystujących np. elementy interaktywne. 

Niestety nasi parlamentarzyści uznali, że szkolenie przez internet powinno być dostępne, ale tylko dla osób niepełnosprawnych. W redakcji Dziennika Internautów długo zadawaliśmy sobie pytanie, dlaczego ktoś wpadł na taki pomysł? Po co ograniczać jedną formę szkoleń? Dlaczego osoba niepełnosprawna może się nauczyć przez internet, a osoba pełnosprawna nie?

Bezduszny internet nie wychowa kierowców!

Odpowiedzi znajdziemy w dostępnym na stronach Sejmu nagraniu z posiedzenia podkomisji nadzwyczajnej z dnia 19 lutego. Dyskusja na temat poprawki dotyczącej e-learaningu zaczyna się od momentu 13:26:30.

W czasie posiedzenia głos zabrał Michał Łydka, wiceprezes stowarzyszenia Kierowca.pl. Zauważył on m.in., że ograniczenie e-learningu do osób niepełnosprawnych może całkowicie położyć kres szkoleniom kierowców przez internet. Po prostu nie będzie się opłacało inwestowanie w systemy do nauczania, z których będą mogły korzystać tylko mniej liczne osoby niepełnosprawne.

Sejm

W dalszej części dyskusji możemy się zapoznać z argumentami przeciwko e-learningowi. Na wyróżnienie zasługują dwa z nich.

  1. Nauczając zdalnie nie możemy mieć pewności, czy po drugiej stronie ekranu siedzi właściwa osoba.
  2. Nie da się wyszkolić kierowcy przez internet bo nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z instruktorem bo... internet jest bezduszny.

- Czy jesteśmy w stanie bezdusznym internetem wykształcić rzeczywiście dobrych kierowców? Takie argumenty padały. Dzisiaj są inne argumenty mówiące o nowoczesności, cyfryzacji (...) musimy tu wspólnie rozważyć co jest ważniejsze, cyfryzacja czy bezpieczeństwo na drogach (...) Moje prywatne zdanie jest, że przez internet się nie da [wyszkolić kierowcy- red.]. To jest bezduszne urządzenie, które może nauczyć jakichś... nie wiem... wyuczyć techniki, ale nie wyuczyć tego jakie powinny być zachowania na drodze... tego wykształcenia prawdziwego kierowcy - mówił Leszek Aleksandrzak, przewodniczący podkomisji. 

Nie wszyscy posłowie podzielali to zdanie. Padały argumenty o tym, że umiejętności kierowców są przecież weryfikowane przez egzamin państwowy. Zauważano też, że przez internet szkolimy wielu innych ludzi do innych zawodów i zadań. Padł też argument, że nie powinniśmy się zwyczajnie cofać w rozwoju.

Obecność ciałem coś gwarantuje?

Spróbujmy przeanalizować te argumenty przeciw e-learningowi. To prawda, że nie zawsze mamy pewność, czy uczestnik kursu jest obecny przy ekranie. Wszyscy jednak wiemy, że można spędzić wiele minut na wykładzie, będąc tam wyłącznie fizycznie. "Drewniany" wykładowca potrafi sprawić, że najbardziej tradycyjny wykład, taki z tablicą i kredą, nie zostawi w umyśle żadnego śladu. 

E-learning niczym nie różni się od tradycyjnego wykładu jeśli chodzi o poziom zaangażowania kursanta. W obu przypadkach nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że uczestnik kursu uważa, stara się wchłaniać informacje i naprawdę je rozumie.

Niepełnosprawni i niewychowani

Jeśli chodzi o argument "bezpośredniego kontaktu" z nauczycielem to warto przypomnieć, że e-learning ma być stosowany przy uczeniu teorii. Nikt nie ma zamiaru zastępować zdalnym nauczaniem tych godzin w aucie razem z instruktorem. Z pewnością jest to lepsza okazja do wychowywania niż zajęcia czysto teoretyczne.

Sonda
Czy nauczanie kierowców teorii przez internet byłoby mniej skuteczne?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Wreszcie należy powrócić do pytania o to, dlaczego metoda rzekomo nieefektywna w przypadku osób zdrowych ma być efektywna w przypadku niepełnosprawnych? Posłowie przeciwni e-nauczaniu powinni się obawiać, że nie dość, że na drogi wyjadą ludzie niewychowani i zepsuci brakiem kontaktu z żywym człowiekiem, to jeszcze niepełnosprawni!!! Co jest ważniejsze - niepełnosprawni czy bezpieczeństwo? Wiem, że to złośliwe pytanie, ale ono samo ciśnie się na usta.

Czytaj: MEN: Szkoła powinna umożliwić zdawanie matury na Linuksie. To nic nie kosztuje!


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2018 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.