Autorzy programów mogą sprzeciwić się odsprzedaży "używanych" licencji

24-04-2012, 12:58

Autorzy programów komputerowych mogą sprzeciwić się odsprzedaży "używanych" licencji, umożliwiających ponowne pobranie tych programów z internetu - uważa Rzecznik Generalny Yves Bot. Sugeruje on jednak, że autorzy nie mogą się sprzeciwić odsprzedaży "używanej" kopii pobranej przez ich klienta z internetu.

Wydana dziś opinia Rzecznika Generalnego Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dotyczy sporu między spółkami Oracle i UsedSoft (sprawa C-128/11). Firmy Oracle raczej nie trzeba przedstawiać, natomiast UsedSoft to niemiecka spółka, która zajmowała się sprzedażą "używanych" licencji na programy Oracle.

Oracle wytoczyła UsedSoft powództwo przed sądami niemieckimi, mające na celu powstrzymanie tych praktyk. Niemiecki Najwyższy Sąd Federalny zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości o dokonanie w tym kontekście wykładni dyrektywy w sprawie ochrony prawnej programów komputerowych.

Wspomniana dyrektywa stanowi, że pierwsza sprzedaż na terytorium UE kopii programu komputerowego wyczerpuje prawo dystrybucji na terytorium Unii tej kopii. Zgodnie z tą zasadą (tzw. zasadą wyczerpania) osoba uprawniona, która sprzedaje kopię na terytorium państwa członkowskiego Unii, traci możliwość powołania się na swój monopol na korzystanie w celu sprzeciwienia się odsprzedaży tej kopii.

Czytaj: Państwa UE mogą wymagać ujawniania danych abonentów posiadaczom praw autorskich

Podczas gdy UsedSoft twierdzi, że praktyka odsprzedaży używanych licencji opiera się na zasadzie wyczerpania, Oracle argumentuje, że zasada ta nie ma zastosowania w przypadku pobierania programu komputerowego z internetu, bo przedmiot sprzedaży nie jest fizyczny.

Rzecznik Generalny ETS jest zdania, że licencja na korzystanie z oprogramowania powinna być traktowana tak jak sprzedaż w sytuacji, gdy za jej pośrednictwem klient nabywa ostatecznie prawo korzystania z kopii programu komputerowego w zamian za zapłatę ustalonej ryczałtowo ceny. Nie należy zatem - zdaniem Rzecznika - wprowadzać rozróżnienia między programem komputerowym sprzedanym na fizycznym nośniku a tym pobranym przez internet. Przyznanie, że producent oprogramowania może kontrolować odsprzedaż kopii i żądać z tego względu nowego wynagrodzenia tylko z tego powodu, iż została ona pobrana z internetu, sprowadzałoby się do wzmocnienia monopolu na korzystanie zeń przez jego autora.

Jest jednak jedno "ale". Rzecznik Generalny wcale nie uważa, że należy zalegalizować praktykę odsprzedaży licencji na korzystanie. Na przeszkodzie stoi to, iż zasada wyczerpania dotyczy prawa do rozpowszechniania, a nie prawa do zwielokrotniania. Przeniesienie licencji na korzystanie z produktów Oracle umożliwia klientom UsedSoft zwielokrotnienie programu komputerowego poprzez stworzenie jego nowych kopii za pomocą połączenia się ze stroną internetową Oracle.

- Zdaniem rzecznika generalnego ta mogąca zmieniać samą istotę prawa autorskiego praktyka nie może być uzasadniona na gruncie ww. dyrektywy, która pozwala na zwielokrotnianie programu komputerowego bez zgody uprawnionego z tytułu praw autorskich jedynie w celu umożliwienia posiadaczowi kopii używania programu zgodnie z jego przeznaczeniem (...) drugi nabywca nie może powoływać się na wyczerpanie prawa do rozpowszechniania początkowo pobranej kopii w celu zwielokrotnienia programu komputerowego poprzez stworzenie nowej kopii, choćby pierwszy nabywca pozbył się swej kopii i już z niej nie korzystał - czytamy w wydanym dziś komunikacie ETS.

Opinia Rzecznika Generalnego nie jest tożsama z wyrokiem ETS. Trybunał może wydać inny wyrok, choć najczęściej wyrok pokrywa się z opinią.

Czytaj: Wyrok: Serwisowi społecznościowemu nie można nakazać filtrowania treści


Następny artykuł » zamknij

Fitch obcina rating Nokii

Źródło: ETS
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy