Policjanci w województwie łódzkim pracują na nielegalnych programach komputerowych - odkryła "Gazeta Wyborcza". Co więcej, stróże prawa nie kryją, że nielegalne oprogramowanie w policyjnych komputerach to norma. Z artykułu wynika też, że policja ma jednak pewne fory w tych sprawach...
"Przecież jednostek nie stać na kupno legalnych programów" - twierdzą rozbrajająco policjanci. Skąd my to znamy... ciśnie się na usta przeciętnemu użytkownikowi komputera.
"Aby normalnie pracować, wgrywamy pirackie kopie bądź używamy - też bez pozwolenia - darmowych programów dołączanych do gazetek. Normą jest też, że łamiąc przepisy, przynosimy do pracy prywatne komputery. Tak jest we wszystkich jednostkach" - powiedzieli dziennikarzom "Gazety Wyborczej" stróże prawa.
Na trop piractwa w policji wpadli dziennikarze "GW" w komendzie powiatowej w Tomaszowie Mazowieckim. W policyjnym komputerze była piracka wersja programu Total Commander.
Po szczegółowym śledztwie okazało się, że cała komenda pracuje na nielegalnym oprogramowaniu i na komputerach, które nie wiadomo skąd się wzięły..
W sekcji dochodzeniowo-śledczej znaleziono nielegalne oprogramowanie: Windows, Total Commander, Norton i English Translator. W sekcji ds. zwalczania przestępczości gospodarczej (walczy m.in. z piractwem komputerowym) był prywatny komputer z nielegalnym programem antywirusowym, w prewencji i kryminalistyce policjanci zainstalowali sobie program do... kopiowania płyt muzycznych i filmów - dodaje "Gazeta Wyborcza".
Policjantom kazano natychmiast usunąć wszystkie nielegalne programy i zabrać do domu własne komputery.
"Zdarzały się już przypadki, gdy takich (pirackich - przyp. red.) oprogramowań używała także policja. Pamiętam, że wówczas odpuściliśmy sprawę, bo program był wart kilkaset złotych, choć było to ewidentne łamanie prawa." - powiedział "Gazecie" Bartłomiej Witucki, rzecznik prasowy polskiego oddziału Business Software Alliance - organizacji wspomagającej policję w ściganiu piratów komputerowych.
Ciekawe, czy równie łatwo odpuściliby w przypadku jakiejś małej firmy, albo prywatnego użytkownika...