Jutro Rada Ministrów rozpocznie pracę nad dużą nowelizacją Prawa telekomunikacyjnego. Obecnie projekt zmian w ustawie zawiera kilka zapisów korzystnych dla konsumentów, które mogą jednak wprowadzić nadmierną biurokratyzację w kontaktach klient-operator i utrudnić obniżanie cen usług. Problemem może stać się również utrzymanie tajemnicy korespondencji elektronicznej - pisze Rzeczpospolita.
Zmiany prokonsumenckie
Przede wszystkim nowe Prawo telekomunikacyjne zwiększy
odpowiedzialność operatorów za prawidłowe działanie dostarczanych usług. Jak pisze
Rzeczpospolita, osoby posiadające telefon stacjonarny w Telekomunikacji Polskiej będą miały prawo do odszkodowania, jeśli przerwa w świadczeniu usług wyniesie co najmniej 4 godziny (dotychczas musiała wynieść 36 godzin).
Możliwe będzie również żądanie odszkodowania w przypadku nieterminowego rozpoczęcia świadczenia usług (od każdego operatora). Przeniesienie numeru w sieci operatora ma być bezpłatne.
W nowej ustawie mają się również znaleźć
zapisy chroniące przed nadużyciami związanymi z usługami 0-700. Usługi takie będą automatycznie blokowane, a ich udostępnienie będzie możliwe dopiero na wniosek klientów. Operatorzy będą mieli też obowiązek informowania o cenie takiej usługi za pomocą informacji słownej, która zostanie odtworzona przed wykonaniem połączenia.
Projekt nowelizacji PT przewiduje również, że operatorzy powiadomią użytkownika o przekroczeniu pewnej kwoty do zapłaty lub umożliwią mu kontrolę rachunków poprzez infolinię lub stronę internetową. Jeśli już dojdzie do sporu dotyczącego płatności pomiędzy operatorem a abonentem, to operator nie będzie mógł ograniczyć ani zawiesić świadczenia usług do czasu wyjaśnienia sprawy.
Ważne zmiany odnoszą się również do
sposobu informowania abonentów o szczegółach dotyczących usług. Jak pisze
Rz operator będzie musiał nie tylko poinformować o zmianach w regulaminie, ale także wskazać treść zmian. Abonenci uzyskają też dostęp do szczegółowych bilingów za okres ostatnich 24 miesięcy.
Zwiększą się również możliwości Prezesa UKE, który będzie mógł regulować nie tylko cenniki i regulaminy, ale także wzory umów.
Wady nowelizacji
Niektóre zmiany budzą zastrzeżenia znawców rynku. Nowa ustawa ma
traktować pocztę elektroniczną jako usługę telekomunikacyjną, a to rodzi szereg konsekwencji. Osoby korzystające z tego typu usług będą miały takie same prawa jak użytkownicy telefonów np. w zakresie reklamacji. Z drugiej strony instytucje takie jak policja i ABW będą mogły kontrolować e-maile i zapewnienie tajemnicy korespondencji będzie utrudnione.
Potraktowanie e-maila jako usługi telekomunikacyjnej może też pogorszyć sytuacje polskich dostawców tej usługi. Będą oni musieli ponosić koszty związane z zapewnieniem dostępu dla organów ścigania, a jednocześnie każda osoba mieszkająca w Polsce i tak będzie mogła korzystać z poczty od dostawcy zagranicznego, który nie będzie obciążony takim obowiązkiem.
Wątpliwości budzi także zapis mówiący o tym, że
klient będzie mógł rozwiązać umowę z operatorem bez ponoszenia konsekwencji finansowych,
w przypadku każdej zmiany regulaminu. Może się to odbić negatywnie na klientach, gdyż operatorom nie będzie się już tak bardzo opłacało dotowanie telefonów i obniżanie cen usług.
Zdaniem cytowanego przez Rzeczpospolitą Wacława Iszkowskiego z
PIIT, szereg zmian pozornie prokonsumenckich w rzeczywistości tylko zbiurokratyzuje procesy obsługi klienta i spowolni je. W nowelizacji nie znalazły się też żadne zapisy chroniące operatorów przed nadużyciami ze strony użytkowników mimo, że samym użytkownikom ułatwiono ewentualną "ucieczkę" od operatora.