Nauka języka obcego bywa dosyć żmudnym zajęciem, o czym przekonał się chyba każdy z nas. Naukowcy dają jednak nadzieję na to, że ta umiejętność będzie w przyszłości zbędna.
Systemy, które umożliwiają bezpośrednie porozumiewanie się bez obecności tłumacza zostały opracowane przez naukowców z Cornegie Mellon University we współpracy z Niemcami.
Pierwszy z wynalazków oparty jest na analizie mimiki, której sensorem są odpowiednio rozmieszczone elektordy. Na podstawie skurczów mięśni głowy rozpoznawane są słowa, które następnie tłumaczone są na drugi język.
Podczas konferencji prasowej, do Stana Jou, 34-letniego Tajwańczyka, podłączono 11 elektrod dotykających policzki, szyję i kark. Stan niezbyt głośno przemówił w języku mandaryńskim. W tej samej chwili na ekranach pojawiły się napisy po hiszpańsku i angielsku, a z głośników wydobyło się (również w obu językach) zdanie: "Pozwólcie mi przedstawić nasz nowy prototyp".
Drugim wynalazkiem są gogle, które rozpoznają język mówiony, a następnie wyświetlają tłumaczenie, które jest widoczne dla osoby ubranej we wspomniany translator. Stwarza to podobny efekt, jak czytanie napisów podczas oglądania obcojęzycznego filmu.
Alex Waibel, koordynator projektu, jest zadowolony z uzyskanych wyników, zdaje sobie jednak sprawę, że na obecnym etapie rozwoju wspomniane systemy nie nadają się jeszcze do użytkowania i trzeba w nie włożyć wiele pracy.
Prawdopodobnie nie da się także rozwiązać niektórych niedogodności związanych z codzienną komunikacją. Jak mówi Chao Wang z MIT: "Nawet ludziom jest czasem ciężko zrozumieć o czym rozmawiają. Dla maszyny może to być niezmiernie mylące".