Otwarte standardy są środkiem do stymulowania wzrostu gospodarczego i innowacyjności - stwierdza grupa specjalistów z 13 krajów w raporcie dla World Bank. Treść raportu może nie podobać się tym, którzy lubią rozwijać własne, zastrzeżone standardy.
Z aspiracji do tworzenia zastrzeżonych standardów słynie np. Microsoft, choć ten mógłby zarzucić raportowi stronniczość. Faktem jest, że sponsorami spotkania obradujących specjalistów były firmy IBM i Oracle. Tamci jednak mogliby odpowiedzieć, że Microsoft jest jednym z głównych sponsorów Berkman Center, które koordynowało prace nad dokumentem.
Za bezstronnością raportu przemawia jednak to, że nie polecano w nim żadnych programów, ani firm tworzących open source. Jednocześnie autorzy zaznaczają, że w raporcie jest mowa o "otwartych standardach" (open standards) a nie o oprogramowaniu z otwartym kodem (open source).
To drugie pojęcie oznacza model dystrybucji oprogramowania wraz z udostępnieniem kodu źródłowego. Istnienie otwartych standardów oznacza natomiast funkcjonowanie w świecie technologii dostępnych dla wszystkich, które mogą być bez ograniczeń obsługiwane przez każde oprogramowanie. Mówiąc bardziej obrazowo - lokomotywy mogą być różne, ale wszystkie powinny jeździć po jednakowych torach.
Zalety otwartych standardów doceniają już niektóre firmy i organizacji rządowe, które mają dość uzależniania się od jednego dostawcy oprogramowania. Ostatnim dobrym przykładem obrania kursu na otwarte rozwiązania jest
decyzja władz stanu Massachusetts, o korzystaniu z otwartych formatów dokumentacji.