Dwudziestolatek z USA, Devin Moore, został we wtorek uznany winnym zabójstwa trzech policjantów. Jego adwokaci, jako główną linię obrony obrali oskarżenie twórców popularnej gry Grand Theft Auto o negatywny wpływ na psychikę młodego człowieka.
Zbrodnia popełniona przez Moore'a do złudzenia przypomina scenariusz z gry GTA. Osiemnastoletni wtedy Devin, odwieziony na komisariat za kradzież samochodu, kradnie pistolet jednemu z policjantów i strzałami w głowę morduje dwóch funkcjonariuszy i dyspozytora, a następnie ucieka policyjnym radiowozem.
Prawnicy próbowali wykazać przed sądem, że do morderstwa w pewnym stopniu doszło pod wpływem brutalności, jakiej oskarżony doświadczał w swoim życiu; zarówno jako mały chłopiec, jak i obecnie jako gracz, podczas wielogodzinnych sesji przed komputerem. Dodatkowo, na poparcie tej tezy wskazywać miałyby słowa, które Moor wypowiedział przy aresztowaniu: "
Życie jest grą komputerową, każdy musi czasem umrzeć".
Rodziny ofiar postanowiły złożyć również pozew przeciw producentowi gier GTA III i GTA Vice City, bowiem to właśnie na nich wzorować miał się Moore. Mordercy grozi kara śmierci.
Złodziejstwo samochodowe, ukryta pornografia i wszechobecna przemoc w grach z serii GTA nie pierwszy raz stają się przedmiotem poważnego sporu na najwyższych szczeblach.