Apple nie zapobiegła wypadkowi? Auto Tesli samo przyśpieszyło? Takich pozwów będzie więcej

03-01-2017, 10:02

Jeśli stanie się coś złego, ludzie szukają winnych. Nowe technologie są idealnym winnym, bo przecież nikt nie wie co w nich siedzi, a producentów stać na duże odszkodowania.

W świecie coraz bardziej zautomatyzowanych pojazdów kierowcy mogą mieć skłonność do nadmiernego ufania technologiom. To samo w sobie może być problemem dla producentów aut. Dodatkowo ludzie będą mieć skłonność do obwiniania technologii za własne błędy lub zdarzenia losowe, co pokazują dwie różne sprawy opisywane w mediach w ostatnim czasie. 

Apple winna śmierci dziecka?

W Stanach Zjednoczonych firma Apple została pozwana przez rodziców dziecka, które poniosło śmierć w wypadku. Ten wypadek został spowodowany przez kierowcę prowadzącego w czasie jazdy rozmowę na FaceTime (było to w 2014 roki i zdarzenie było opisana m.in. przez Dallas News). 

Rodzice zmarłego dziecka uznali, że firma Apple mogłaby zapobiec temu wypadkowi gdyby tylko chciała. W pozwie wskazano, że w roku 2008 firma Apple złożyła wniosek o przyznanie patentu na technologię wyłączającą pewne funkcje urządzenia w czasie w czasie jazdy samochodem. Technologia miała wykorzystywać m.in. analizę ruchu. Patent został przyznany w roku 2012. 

Apple nie wprowadziła tej technologii do iPhone'a 6 Plus i to - zdaniem rodziców - przyczyniło się do śmierci dziecka. Rodzice uważają też, że firma Apple dobrze wiedziała o "niebezpiecznej naturze korzystania z iPhone'a przez kierowców" i mimo to nie wprowadziła do swoich urządzeń stosownych zabezpieczeń, ani nawet nie przestrzegała przed nimi tak stanowczo jak powinna. 

Ten pozew był już opisywany i komentowany w prasie w tonie raczej prześmiewczym. Równie dobrze rodzice mogliby pozwać producentów samochodów, producentów fotelików, budowniczych dróg i wiele innych podmiotów. Każdy mógł zrobić coś, aby do tego wypadku nie doszło. Sami rodzice nie mieli obowiązku zabierać swojego dziecka w podróż. Nawet jeśli ten pozew zostanie oddalony to pokazuje on pewną tendencję - przekonanie o tym, że technologia może być winna, gdyż nie była odporna na zachowania ludzi. 

Auto samo przyspieszyło!

Przejdźmy do drugiego przypadku. Aktor i piosenkarz znany w Korei Południowej - Ji Chang Son - opisał na Facebooku swój wypadek z autem Tesli. Z relacji aktora wynika, że w czasie wjeżdżania do garażu Model X nagle sam przyspieszył, wbił się w ścianę i w ten sposób wjechał do salonu.  

Poniżej widzimy zdjęcie ściany w garażu oraz zrzut posta na Facebooku. 

Tesla w garażu Ji Chang Sona

Post na Facebooku

Czy to kolejny wypadek autopilota? Być może, ale niekoniecznie. Firma Tesla Motors twierdzi, że pobrała logi z samochodu i wynika z nich, że kierowca wcisnął pedał gazu do 100%. Tymczasem aktor, który oczywiście skierował sprawę do sądu, upiera się, że auto przyśpieszyło samo. W pozwie prawnicy aktora napisali  o 10 zgłoszonych wcześniej incydentach dotyczących nagłego przyśpieszania przez auta Tesli (zob. Gizmodo, Tesla: Famous Korean Actor Who is Suing Us 'Threatened to Use His Celebrity Status in Korea to Hurt Tesla'). 

Rzecznik Tesli powiedział, że Ji Chang Son groził firmie Tesla Motors, że wykorzysta swój status celebryty w celu zaszkodzenia firmie, o ile nie wypłaci ona odszkodowania i nie przyzna się do błędu. Takie zachowanie aktora nie podnosi jego wiarygodności, choć z drugiej strony taka technika negocjacyjna nie wskazuje jednoznacznie na złe zamiary.

Tesla podkreśla też, że oprogramowanie aut potrafi odróżnić przypadkowe wciśnięcie pedału od intencjonalnego przyśpieszania. Jeśli chodzi o inne podobne przypadki to zdaniem Tesla Motors zawsze była to wina kierowców. 

Przypadek Ji Chang Sona należy uznać za sprawę niewyjaśnioną. Być może dowiemy się więcej kiedy już dojdzie do procesu. Nie można jednak całkowicie wykluczyć, że aktor mógł popełnić błąd i następnie uznać, że jednak go nie popełnił. Ludzie czasem czegoś nie pamiętają, pamiętają źle lub racjonalizują swoje zachowanie. Całkiem racjonalne wydaje się przekonanie, że skoro auto Tesli może jeździć "samo" to mogło również samo z siebie przyspieszyć. Niestety nie da się zgrać logów z ciała aktora, aby ocenić co on robił w momencie przyśpieszania. 

 

Zobacz także:

Samochód w firmie w pytaniach i odpowiedziach

W publikacji zostały omówione najważniejsze zmiany dotyczące rozliczania firmowych aut. Eksperci wyjaśniają m.in. jakie konsekwencje podatkowe ma sprzedaż używanego w działalności samochodu, a także jak rozliczyć odpłatne korzystanie pracownika z auta do celów prywatnych. .*

Trzeba będzie się zabezpieczyć

Producenci technologicznych nowinek muszą mieć na uwadze, że ludzie będą skłonni przypisywać technologiom swoje błędy. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak umieszczać w ulotkach kolejne ostrzeżenia w rodzaju "producent telefonu nie ponosi odpowiedzialności za wypadki spowodowane rozproszeniem użytkownika w czasie używania urządzenia podczas jazdy pojazdami i na zwierzętach, skoków spadochronowych, pracy na maszynach budowlanych...". 

Poza tym może się okazać, że producenci np. autonomicznych samochodów będą stosowali różne technologie rejestrujące zachowanie użytkowników, które będą miały zabezpieczyć także na wypadek pozwów. 

Z drugiej strony... afera Volkswagena pokazała, iż firmy potrafią oszukiwać konsumentów. W tej sytuacji pewnym rozwiązaniem mogłoby być udostępnianie do wglądu kodu oprogramowania, które jest instalowane w produktach. 

Czytaj także: Afera Volkswagena pokazuje, że zastrzeżone oprogramowanie to "niebezpieczny materiał"

* - Linki afiliacyjne. Kupując książki poprzez te linki wspierasz funkcjonowanie redakcji Dziennika Internautów.


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać










  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.