Antypiratów nie martwi wyrok ETS w sprawie filtrowania sieci

29-11-2011, 12:06

Nie jest bowiem prawdą, że filtrowanie sieci w UE nie jest dozwolone. Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) orzekł, że nałożony na belgijskiego operatora nakaz sądowy nie jest zgodny z prawem UE. To wyrok ważny z punktu widzenia ochrony praw internautów, ale nie zapewni on braku ingerencji operatorów w przesyłane treści.

W ubiegłym tygodniu Dziennik Internautów informował o wyroku ETS w sprawie Scarlet Extended (C-70/10). Trybunał uznał, że wydawanie przez sąd nakazu zobowiązującego dostawcę internetu do wdrożenia systemu filtrowania treści w celu walki z piractwem jest sprzeczne z prawem Unii Europejskiej. Taki nakaz wymagałby bowiem od operatora (Scarlet) prowadzenia aktywnego nadzoru nad wszystkimi danymi przesyłanymi przez klientów, a to jest niezgodne z dyrektywą o handlu elektronicznym oraz z prawami podstawowymi, takimi jak wolność otrzymywania i przekazywania informacji.

Ten wyrok był bardzo ważny, ale niektóre media przesadziły z optymizmem. Niektóre artykuły w prasie sugerowały, że ETS zabronił operatorom filtrowania sieci, a wcale tak nie było. W rzeczywistości filtrowanie może być wprowadzone inną drogą niż przez nakaz sądowy. Dlatego właśnie wyrokiem ETS nie przejęła IFPI (Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego), która przecież lobbuje za ostrą walką z piractwem, nawet kosztem praw internautów.

- W tym szczególnym przypadku Trybunał odrzucił możliwość zastosowania środka w postaci filtrowania treści, zaproponowanego przez sąd belgijski, uznając jego zakres za zbyt szeroki. Decyzja ta nie ma jednak wpływu na formy współpracy dostawców usług internetowych z właścicielami praw popierane przez IFPI, takie jak systemy stopniowego reagowania i blokowanie konkretnych witryn internetowych, które już funkcjonują w wybranych krajach Europy - powiedziała dyrektor generalna IFPI Frances Moore, komentując wyrok ETS.

Czytaj: Wyrok: Sąd w UE nie może nakazać filtrowania sieci

Nie można zatem wykluczyć, że filtrowanie sieci zostanie wprowadzone w ramach tzw. samoregulacji. Wystarczy, że posiadacze praw autorskich namówią operatorów do "współpracy", co zresztą nie jest nowym pomysłem. Dziennik Internautów zwracał już uwagę na to, że samoregulacja to inny sposób na cenzurę.

W Polsce są już prowadzone rozmowy między posiadaczami praw autorskich i operatorami. W USA taka współpraca przyczyniła się do wprowadzenia procedur pozwalających na ograniczenie przepływności łącza tym internautom, którzy zostali uznani za piratów (co nie znaczy, że piratami są).

Obszerniejsze wyjaśnienie dotyczące znaczenia wyroku ETS zamieściła na swoich stronach Fundacja Panoptykon - zob. Co warto wiedzieć na temat przełomowego wyroku w sprawie Scarlet vs SABAM i jego znaczenia dla wolności obywatelskich w Internecie?

W materiale tym czytamy:

Trybunał nie orzekł i de facto logicznie nie mógł orzec nielegalnymi wszystkich możliwości blokowania i filtrowania treści w Internecie we wszystkich sytuacjach, bez względu na to, jak bardzo są ograniczone, konieczne, skuteczne i proporcjonalne.

(...)

Werdykt nie mówi wcale, iż wszystko jest dopuszczalne. Ustanawia jedynie mechanizmy chroniące podstawowe prawa w obrębie wirtualnej rzeczywistości. W czasach, gdy nadzór nad Internetem zaczyna przypominać reguły dzikiego zachodu, z pośredników (tj. operatorów - red.) czyniąc szeryfów, decyzja Trybunału jest ważnym krokiem w kierunku przywrócenia rządów prawa. Nielegalne zachowania pozostaną nielegalne, ale odpowiedzialność za czyn przenosi się na faktycznego sprawcę (...) Alternatywą jest wepchnięcie pośredników siłą w rolę stróżów wirtualnego porządku, co może okazać się i bardzo niebezpieczne, i bezproduktywne oraz jak sugeruje werdykt Trybunału, niezgodne z prawem.

Decyzja Trybunału pomoże znaleźć złoty środek pomiędzy interesami właścicieli praw autorskich, dostawców usług internetowych i konsumentów.

Wyrok ETS jest zatem ważny, ale nie chodzi w nim tylko o filtrowanie lub zakaz filtrowania. Nie czyni on z internetu przestrzeni funkcjonującej poza prawem i nie gwarantuje, że operatorzy sieci pozostaną neutralni wobec przekazywanych informacji. Jest to jednak ważny głos, który mówi: "Halo! Proszę Państwa! Jest jeszcze coś takiego, jak prawa podstawowe".

Czytaj: Samoregulacja - inny sposób na cenzurę internetu


Następny artykuł » zamknij

WWW taka jak Ty

Źródło: IFPI, Panoptykon
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy