Antypiraci żądają od Google usuwania miliarda linków rocznie

29-11-2016, 09:45

Miliard to ogromna liczba, a nie każdy zgłoszony link faktycznie narusza czyjeś prawa autorskie. Google wychwytuje przynajmniej część nadużyć, ale czy wszystkie?

Firma Google pilnie usuwa linki do treści zgłoszonych jako "pirackie". Liczba URL-i zgłoszonych do usunięcia ciągle rośnie i osiąga skalę trudną do ogarnięcia. 

Spójrzmy na dane z Raportu Przejrzystości Google. Od marca 2011 roku Google usunęła 1,96 miliarda adresów URL w związku z prawdziwymi lub rzekomymi naruszeniami praw autorskich. Z tego 125 mln stanowiły URL-e powielone, 17 mln URL-e nieprawidłowe i wreszcie 44 miliony to URL-e odrzucone. 

Raport przejrzystości Google

To są dane za cały okres usuwania linków. Spójrzmy teraz na dane za mijający rok.

W tym roku do listopada usunięto 908 mln URL-i. Gdybyśmy jednak cofnęli się o 12 miesięcy wstecz od tego momentu to będziemy mieli ponad miliard URL-i (TorrentFreak policzył to dokładnie i wyszło mu 1.007.741.143).

Inna rzecz, że skoro w tym roku uzbierało się 908 mln URL-i, a firma Google dostaje od 18 do 24 mln nowych zgłoszonych URL-i tygodniowo, bardzo prawdopodobne jest przebicie miliarda w całym roku 2016.

Wykres poniżej pokazuje jak rosła liczba zgłoszeń od roku 2011. Na tym wykresie czerwonym podświetleniem zaznaczyliśmy rok 2016. W tym roku liczba zgłoszonych URL-i nie schodziła poniżej 15 milionów tygodniowo, a w jednym tygodniu we wrześniu przekroczyła nawet 24 miliony.  

Google - usuwanie linków

Innymi słowy - w sumie usunięto blisko 2 mld URL-i, ale drugi miliard to kwestia minionego roku. 

Kawa!? Usuńcie to wszystko!

Z tego usuwania linków można by się cieszyć gdyby nie to, że mechanizm zgłaszania treści pirackich jest nadużywany. W swoim Raporcie Przejrzystości firma Google opisuje przypadki wychwycenia dziwnych żądań. Przykładowo.

Firma zajmująca się zwalczaniem piractwa złożyła w imieniu wytwórni muzycznej skargę dotyczącą praw autorskich, żądając usunięcia kilkudziesięciu stron ze słowem „kawa” w tytule. Strony pod wymienionymi adresami URL nie miały nic wspólnego ze wskazanym dziełem chronionym prawami autorskimi.

Albo...

Firma zajmująca się zwalczaniem piractwa złożyła w imieniu studia filmowego skargę dotyczącą praw autorskich, żądając usunięcia kilkudziesięciu adresów URL w serwisie GitHub – prawdopodobnie dlatego, że każdy z nich zawierał tytuł filmu wyprodukowanego przez to studio. Strony dostępne pod tymi adresami URL na GitHubie nie zawierały jednak żadnych treści rzekomo naruszających prawa.

...i jeszcze jeden...

Osoba twierdząca, że kandyduje na stanowisko państwowe w Egipcie, złożyła skargę dotyczącą praw autorskich z żądaniem usunięcia dwóch stron, które zostały opublikowane w egipskich witrynach z wiadomościami i zawierały informacje o tym, czy ta osoba była aresztowana.

Najgłupsze nadużycia

W DI wielokrotnie pisałem o podobnych nadużyciach w cyklu o absurdach własności intelektualnej. Przypomnijmy. 

Takie przypadki wcale nie są jednostkowe. Można się raczej obawiać, że są częste i Google nie jest w stanie wychwycić wszystkich. Dodatkowo we wrześniu tego roku okazało się, że firmy antypirackie potrafią fabrykować nieistniejące naruszenia. Być może te naruszenia wpadają do kategorii URL-i nieprawidłowych, ale sam fakt fabrykowania naruszeń nie świadczy dobrze o uczciwości niektórych firm zajmujących się zgłaszaniem i usuwaniem "piractwa".

 

Zobacz także:

Google Analytics. Integracja i analiza danych

Aby podjąć dobrą decyzję o rozwoju firmy, trzeba dysponować dobrymi danymi. Zachowania użytkowników, decyzje, które podejmują, ich sposób korzystania z zasobów sieci to nieprzebrana kopalnia danych marketingowych. Ich zebranie, porównanie z danymi pochodzącymi z innych źródeł, a następnie przeanalizowanie dostarcza cennych informacji. .*

Ciekawe ile będzie zgłoszeń w roku 2017? Półtora miliarda? Dwa miliardy? Z pewnością bardzo dużo, ale dodatkowo firmy antypirackie mogą zyskać nową broń. Prawo autorskie, które zwiększa odpowiedzialność po stronie pośredników. Ono może zmusić wielu usługodawców do wprowadzenia cenzury własnych treści. Więcej na ten temat w tekście polecanym poniżej.

Czytaj: Podatek od linków, zautomatyzowana cenzura. Bruksela proponuje prawo autorskie według życzeń korporacji

--

*  - Linki afiliacyjne. Kupując książki poprzez te linki wspierasz funkcjonowanie redakcji Dziennika Internautów.


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać





fot. Techland







  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.