Antypiraci dostaną dane nabywców e-booków? Co z prawem do prywatności?

14-08-2013, 09:22

E-księgarnie będą zachowywać dane nabywców, by w razie potrzeby udostępnić je organizacjom antypirackim? Nie brzmi to dobrze, ale w Holandii może dojść do porozumienia w tej sprawie.

Zapewne wiecie o tym, że cyfrowe media (dokumenty, muzykę, filmy) da się oznaczyć tzw. znakiem wodnym. Ten znak może zawierać informacje o nabywcy i numerze transakcji. Teoretycznie znak wodny mógłby służyć do tego, aby określić, kto umieścił w internecie kopię e-booka albo innego pliku.

Organizacje antypirackie mają tylko jeden problem - nie mogą połączyć informacji ze znaków wodnych z konkretnymi osobami. To się może zmienić dzięki porozumieniom pomiędzy e-księgarniami a organizacjami antypirackimi.

Antypiracka retencja danych?

Holenderski serwis eReaders.nl donosi, że dowiedział się o pierwszym takim porozumieniu. Ma być ono zawarte pomiędzy księgarniami a holenderską organizacją BREIN. To ta organizacja, która starała się o ocenzurowanie The Pirate Bay w Holandii.

Na mocy porozumienia sprzedawcy podłączeni do platformy eBoekhuis będą oznaczać książki znakami wodnymi i będą przechowywać dane o nabywcach e-booków przez dwa lata. Jeśli w sieci P2P lub na Usenecie znaleziona będzie książka ze znakiem wodnym, BREIN i posiadacze praw autorskich mają łatwo otrzymać dane nabywcy określonego pliku (zob. INZET BREIN JURIDISCH AFGEDEKT IN NIEUW EBOOKDISTRIBUTIECONTRACT).

grafika

Co z prywatnością nabywców?

Jeśli takie porozumienie faktycznie będzie zawarte, jest to poważny problem i to nie tylko z punktu widzenia prawa autorskiego lub piractwa. Chodzi o możliwe naruszanie prywatności. Wyobraźcie sobie, że w Polsce istniałoby porozumienie, które pozwala przekazywać dane nabywców plików MP3 takim organizacjom, jak ZAiKS czy ZPAV. Z jakiej racji dane o naszych zakupach miałyby do nich trafiać? Miejmy na uwadze, że dane o naszych zakupach to część naszej prywatności.

Sonda
Czy posiadacze praw autorskich powinni mieć dostęp do danych nabywców mediów?
  • tak
  • raczej tak
  • raczej nie
  • nie
wyniki  komentarze

Oczywiście istnieje prawo ochrony danych. E-księgarnie przystępujące do porozumienia z BREIN będą musiały poinformować klientów o tym, że ich dane mogą być przekazywane innym organizacjom. Klient będzie musiał wyrazić zgodę. Miejmy przy tym na uwadze, że największym kłamstwem internetu jest zdanie "przeczytałem regulamin i akceptuję go". Praktycznie więc może dojść do tego, że nabywcy e-booków stracą odrobinę prywatności, nawet o tym nie wiedząc.

Ściganie piratów w oparciu o znaki wodne też może być kłopotliwe. Dlaczego? Bo udostępnienie w sieci P2P kopii z danym znakiem nie musi oznaczać, że akurat nabywca książki udostępnił tę kopię. Poza tym wielu piratów jest zbyt sprytnych na to, aby udostępniać kopie ze znakiem wodnym. Właśnie dlatego badacze z Nimiec przedstawili absurdalną propozycję oznaczania książek poprzez... zmienianie ich tekstu.


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Listy
Listy  
« Sierpień 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031