Afisz24.eu straszy rejestrem dłużników. Czy do BIG można wpisać kwestionowany dług?

, 17-02-2016, 12:48

Serwis Afisz24.eu niby oferował pomoc w szukaniu pracowników, ale tak naprawdę wciskał przedsiębiorcom usługę za kilka tysięcy złotych. Teraz przedsiębiorcy dostają wezwania do zapłaty z groźbą wpisu do rejestru dłużników. Czy można być wpisanym za kwestionowany dług?

W listopadzie ubiegłego roku Dziennik Internautów ostrzegał przedsiębiorców przed serwisem Afisz24.eu.

Serwis ten niby pomagał w szukaniu pracowników, ale w rzeczywistości oferował płatną usługę za 3600 zł. Niejeden jego klient czuje się osobą oszukaną. Co więcej, właściciele Afisz24.eu (spółka Quattrum) próbowali usuwać z sieci krytyczne publikacje na temat tego serwisu. Serwis Afisz24.eu był też reklamowany w spamie, którego nadawcy nielegalnie podszywali się pod redaktora Dziennika Internautów. Policja prowadzi dochodzenie tej w sprawie.

Afisz24.eu wzywa do zapłaty

Sprawa Afisz24.eu ma swój dalszy ciąg. Przedsiębiorcy, którzy nieostrożnie zarejestrowali się w serwisie, otrzymują wezwania do zapłaty z groźbą wpisu na listę dłużników Biura Informacji Gospodarczej. 

Wezwanie do zapłaty - Quattrum

Jak już wspomnieliśmy, osoby otrzymujące takie pisma czują się oszukanymi, czyli kwestionują istnienie długu. Zdarzało się zresztą, że rejestracji w serwisie Afisz24.eu dokonywał nie przedsiębiorca, ale jakaś inna osoba (pracownik nieupoważniony do zawierania umów, webmaster itp.). Czy można grozić wpisem do rejestru dłużników jeśli dług jest kwestionowany? 

Okiem prawnika

Odpowiedzi na to pytanie udzielił dla Dziennika Internautów prawnik Mateusz Dąbroś z Kancelarii Ślązak Zapiór & Wspólnicy, specjalista od prawa umów i autor bloga Umowny.pl.

Mateusz Dąbroś wskazał nam na art. 15 Ustawy o BIG. Wymienia on trzy przesłanki, które pozwalają wpisać przedsiębiorcę do rejestru dłużników. Te przesłanki dotyczą m.in. kwoty długu (min. 500 zł) oraz okresu jaki musi minąć od wezwania do zapłaty listem poleconym, z ostrzeżeniem wpisania do BIG (miesiąc).

-  Bezsporne istnienie zobowiązania nie jest konieczną przesłanką umieszczenia jego danych w rejestrze - mówi Mateusz Dąbroś, ale dodaje - Jak jednak wynika z art. 15 ust. 3 pkt 3 ustawy o BIG, wierzyciel ma obowiązek podania, iż istnienie długu jest kwestionowane w całości lub w części przez dłużnika. Jeżeli tego nie zrobi - BIG zwraca zgłoszenie danych dłużnika wierzycielowi w celu uzupełnienia braków. Dlatego, po pierwsze, ważne jest, abyśmy odpowiedzieli na wezwanie do zapłaty wystosowane przez wierzyciela i zakwestionowali istnienie takiego długu.

- Po drugie zaś, zgodnie z art. 30 Ustawy o BIG dłużnik może złożyć na ręce wierzyciela wniosek o zobowiązanie wierzyciela do usunięcia nieprawdziwych danych. Wniosek ten można połączyć również z żądaniem, aby wierzyciel poinformował podmioty, które otrzymały już informacje gospodarcze od BIG, o usunięciu danych dłużnika. Niestety nie wydaje się, aby rozwiązanie to mogło wywrzeć pożądany skutek. Wierzyciel będzie utrzymywał, że zobowiązanie istnieje – powstanie więc pomiędzy stronami spór, który zapewne skończy się tym, że informacje nie zostaną usunięte. Warto jednak podkreślić, że wierzyciel przekazujący do BIG nieprawdziwą informację gospodarczą podlega grzywnie do 30 tys. złotych - mówi prawnik.

Istnieje jeszcze sposób na usunięcie przez BIG nieprawdziwych danych dot. dłużnika bez czynnego udziału wierzyciela.

- Zgodnie z art. 31 pkt 6 Ustawy o BIG, BIG ma obowiązek usunąć informacje o dłużniku na podstawie uzasadnionej informacji o nieistnieniu zobowiązania. Czym jest uzasadniona informacja? Tego, niestety, ustawodawca już nie doprecyzował. Z pewnością taką informacją jest przedłożenie BIG wyroku sądu cywilnego ustalającego okoliczność braku istnienia zobowiązania. Przyjmując jednak tak rygorystyczny pogląd okazałoby się, że dane o dłużniku będą zamieszczone w BIG aż do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sądu. Przychylam się więc do poglądu, iż wystarczy, aby wierzyciel przedstawił w BIG stosowne argumenty prawne (np. w formie opinii sporządzonej przez adwokata czy radcę prawnego) świadczące w sposób stanowczy o tym, że umowa nie została skutecznie zawarta lub część umowy kreująca wpisany dług jest nieważna - tłumaczy Mateusz Dąbroś. 

Matusz Dąbroś uważa, że Biuro nie może zasłaniać się skutecznie argumentem, iż do usunięcia informacji potrzebne jest mu każdorazowo prawomocne orzeczenie sądu. Trzeba przy tym pamiętać, że ten kto, będąc obowiązanym do udostępniania informacji gospodarczych, ujawnia nieprawdziwe lub nieaktualne dane, podlega grzywnie do 30 tys. złotych.

W sądzie można wygrać

Powyższe wyjaśnienia prawnika mogą w pewnym stopniu pomóc odbiorcom pism. Mamy dla nich również inną istotną informację.

Dziennik Internautów pisał w przeszłości o serwisie działającym podobnie jak Afisz24.eu. Był to Elov.pl, a potem eElov.pl. Serwisy te prowadził Paweł Zajączkowski, który jest również członkiem zarządu firmy Quattrum stojącej za Afisz24.eu. Osoby, które niechący zawarły umowę z eElov.pl, były po pewnym czasie wzywane do zapłaty przez Quattrum.

Jak widzicie pan Paweł Zajączkowski prowadzi podobne biznesy od dawna. Jego serwisy cechuje sposób zawierania umów, który nie dla wszystkich wygląda uczciwie. Niektóre sprawy trafiają do sądu, a Dziennik Internautów wie już o jednej sprawie sądowej dotyczącej długu za usługę eElov.pl. Ta sprawa zakończyła się korzystnie dla przedsiębiorcy wzywanego do zapłaty. 

W tej chwili czekamy na dokumenty z sądu, aby tę sprawę opisać szerzej. 


Następny artykuł » zamknij

Tania budowa domu od A do Z

Komentuj na Facebooku
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać












  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2016 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.