Administrator nie odpowie za komentarze, ale...

15-03-2010, 08:25

Zapadł wyrok w sprawie serwisu NaszaKalwaria.pl, który został pozwany przez burmistrza Kalwarii Zebrzydowskiej za komentarze użytkowników. Administrator strony nie odpowie za komentarze, ale nie dlatego, że z zasady jego odpowiedzialność jest wykluczona. Po prostu w tym przypadku Sąd uznał, że nie naruszono dóbr osobistych burmistrza.

O sporze pomiędzy administratorem serwisu NaszaKalwaria.pl i burmistrzem Kalwarii Zebrzydowskiej pisaliśmy w Dzienniku Internautów w ubiegłym tygodniu.

>>> Czytaj: Burmistrz pozywa lokalny serwis za komentarze

Przypomnijmy – burmistrz Augustyn Ormanty zauważył na stronie NaszaKalwaria.pl rzekomo obraźliwe komentarze pod swoim adresem. Poprosił o ich usunięcie, ale administrator strony odmówił. Do sądu w Krakowie trafił więc pozew, w którym burmistrz domagał się m.in. usunięcia komentarzy. Jako podstawę prawną roszczenia powoda w pozwie wskazano art. 24 par. 1 Kodeksu cywilnego oraz art. 38 Prawa prasowego.

W czwartek 11 marca zapadł wyrok w tej sprawie, o czym można poczytać m.in. na stronie serwisu NaszaKalwaria.pl. Przedstawiciele serwisu piszą:

Sąd oddalił powództwo Burmistrza, a także zasądził od burmistrza koszty związane z procesem (…) Tym samym można uznać, że Sąd zgodził się z argumentacją, iż administrator strony nie może odpowiadać za przywołane przez burmistrza komentarze (…) Sprawa, w której dziś zapadł wyrok jest bardzo ważna dla wszystkich internautów, tak naprawdę nie dotyczy tylko naszej strony, a pozostałych stron...

W podobny sposób sprawę opisuje Rzeczpospolita, stwierdzając, że "administrator strony internetowej nie może odpowiadać za komentarze, których nie jest autorem". Wydaje się to jednak zbyt daleko idącym wnioskiem.

W rzeczywistości Sąd wcale nie stwierdził, że nie można odpowiedzieć za komentarze. Możemy się o tym przekonać, czytając opis sprawy w serwisie Obserwatorium.org prowadzonym przez Helsińską Fundację Praw Człowieka, która obserwowała ten proces.

Według Obserwatorium.org w ustnym uzasadnieniu wyroku Sąd zastanowił się nad tym, czy wpisy miały charakter obraźliwy oraz czy można było je uznać za prasę.

Zdaniem Sądu komentarze miały raczej charakter opinii, która z zasady nie podlega ocenie w oparciu o kryterium prawdy i fałszu. Sąd zauważył też, że poziom dyskusji w internecie jest różny i nie zawsze można wymagać od internautów komentarzy pisanych językiem literackim. Wpisy na niskim poziomie także podlegają ochronie, a sądy oceniając skarżone wypowiedzi, muszą brać pod uwagę ogólny poziom toczącej się w społeczeństwie debaty.

Zdaniem Sądu strony NaszaKalwaria.pl nie można traktować jak prasy, gdyż nie spełnia ona kryterium periodyczności. Sąd uznał portal za zbiór pewnych publikacji, którego celem jest inicjowanie debaty toczącej się z reguły z korzyścią dla interesu publicznego. Osoby bardziej zainteresowane tym zagadnieniem powinny zajrzeć do serwisu Vagla.pl, w którym Piotr Waglowski tłumaczy, dlaczego serwis tego typu powinien być uznany za prasę (zob. Wyrok w sprawie komentarzy w serwisie NaszaKalwaria.pl).

Sąd ocenił również, że podjęte przez pozwanego środki kontroli w postaci filtrowania treści wpisów pod kątem zawartych w nich wulgaryzmów i usuwanie ewidentnie znieważających komentarzy były wystarczające. Zwrócono też uwagę na to, że powód mógł zwrócić się o usunięcie komentarzy na podstawie sławnego art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (pozwala on na żądanie usunięcia tych wpisów, które są bezprawne). W uzasadnieniu ustnym Sąd dodał też, że osoby publiczne muszą się liczyć z krytyką.

Wyrok nie jest prawomocny.

>>> Czytaj także: Buzdygan po raz drugi przegrał ze Stowarzyszeniem Wikimedia


Źródło: Obserwatorium.org, NaszaKalwaria.pl,
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Lipiec 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031