ACTA: Tekst porozumienia opublikowany i wciąż kontrowersyjny

07-10-2010, 11:38

W sieci jest już dostępny tekst ACTA, jaki wypracowano po tajnych spotkaniach w Tokio. Podpisanie porozumienia może być kwestią czasu. Teraz posłowie i europosłowie mają wybór: bronić demokracji albo pozwolić, aby ważne dokumenty były redagowane po cichu, pod dyktando "przemysłu". Twórcy ACTA namawiają natomiast do szybkiego podpisania dokumentu.

W Dzienniku Internautów pisaliśmy o ACTA wielokrotnie przez ostatnie dwa lata. Jest to międzynarodowe porozumienie dotyczące podrabiania towarów i piractwa. ACTA to dokument kontrowersyjny, gdyż niektóre jego zapisy mogą zagrać podstawowym prawom obywateli i wolności słowa. Co więcej, ACTA powstaje od dwóch lat w ramach całkowicie tajnych negocjacji, co stanowi rażące obejście procesu demokratycznego.

W poniedziałek informowaliśmy w DI, że twórcy ACTA osiągnęli porozumienie po 11 tajnych spotkaniach. Planowano opublikowanie tekstu wypracowanego po tych rundach negocjacji. Teraz można znaleźć tekst porozumienia na stronie Dyrektoriatu Generalnego Handlu Komisji Europejskiej.

>>> Zobacz tekst porozumienia ACTA (plik PDF, 24 strony)

Już sam sposób opublikowania powyższego pliku nawiązuje do "najlepszych tradycji" związanych z ACTA. Dyrektoriat Generalny Handlu nie opublikował tekstu w dziale wiadomości, ale jedynie dorzucił link do sobotniego komunikatu pt. Joint statement from all the Negotiating parties to ACTA. Nawet osoby bardzo zainteresowane ACTA mogły tego nie zauważyć.

Co można powiedzieć o dokumencie? To zależy od punktu widzenia. Negocjatorzy i przedstawiciele przemysłu są zachwyceni.

- Ten tekst odzwierciedla postęp w walce z podrabianiem towarów i piractwem - globalną falą przestępstw, które rujnują pracowników w USA i cały świat dobrze płatnych zawodów i narażają konsumentów na niebezpieczne produkty. Przywództwo pokazane przez naszych partnerów ACTA w osiąganiu rozwiązań tych trudnych problemów stanowi mocną wiadomość do piratów i fałszerzy, że nie mają miejsca w kanałach legalnej sprzedaży. Musimy teraz pracować szybko z partnerami, aby sfinalizować to, co osiągnięto w Tokio - oświadczył Ron Kirk, amerykański reprezentant do spraw handlu.

Szybko, szybko, musimy mieć ACTA!

Warto zwrócić uwagę na to ponaglanie zawarte w wypowiedzi Kirka. Również negocjatorzy UE mówią, że teraz trzeba działać szybko. Właśnie teraz, gdy z tekstem ACTA mogą zapoznać się wszyscy, włącznie z posłami do Parlamentu Europejskiego, którzy zgodnie z prawem już wcześniej powinni mieć dostęp do tych informacji. Cel tego pośpiechu wydaje się jasny. Dla twórców ACTA ważniejsze jest samo podpisanie dokumentu niż takie rzeczy, jak demokracja lub prawa obywateli.

Jak podaje PC World, czterech europosłów już wezwało do wstrzymania prac nad ACTA. Chodzi o tych samym eurodeputowanych, którzy złożyli oświadczenie pisemne w sprawie ACTA, znane jako "deklaracja WD12". Oświadczenie to poparło 377 eurodeputowanych. Parlament Europejski uchwalił też wspólną rezolucję w sprawie ACTA, którą poparło 633 eurodeputowanych. W obydwu dokumentach Parlament domagał się odtajnienia prac nad ACTA i żądał wyjaśnienia wątpliwości związanych z porozumieniem.

Wciąż niebezpieczny dokument

Organizacja La Quadrature du Net zwraca uwagę na to, że opublikowanie bieżącego tekstu stanowi tylko "iluzję przejrzystości", która nie powinna odwracać uwagi od rażących naruszeń zasad demokracji, jakie miały miejsce.

Według La Quadrature du Net jednym z niebezpieczeństw zawartych w dokumencie jest kryminalizacja "nieprawnego wykorzystania środków dystrybucji masowej" (zob. art. 2.18.2 dokumentu). Niepokój może też wzbudzać wezwanie do "bliższej współpracy" między dostawcami internetu a posiadaczami praw autorskich, co może w praktyce oznaczać monitorowanie aktywności internautów i karanie poprzez "prywatną policję", podobnie jak dzieje się to teraz we Francji.

>>> Czytaj: Hadopi: pierwsze e-maile z ostrzeżeniami wysłane

Organizacja Knowledge Ecology International zamieściła na swoich stronach dość szczegółową analizę opublikowanego tekstu ACTA. Możemy się z niej dowiedzieć, jak daleko odbiega ACTA od podpisanego wcześniej porozumienia TRIPS. Godne odnotowania jest to, że ACTA nie zawiera żadnych odniesień do takich zjawisk, jak "dozwolony użytek". Problemem może być szeroko zdefiniowane pojęcie "własności intelektualnej" obejmujące zarówno patenty, jak i znaki towarowe oraz prawa autorskie.

W tekście ACTA da się nadal znaleźć zapisy, które przewidują np. tworzenie środków prawnych przeciwko obchodzeniu środków technicznych używanych przez posiadaczy praw autorskich w celu ograniczenia nieautoryzowanego korzystania z dzieł. ACTA może więc ograniczyć obchodzenie DRM.

Co na ten temat mają do powiedzenia twórcy ACTA? Nic. Jeszcze nigdy nie odnosili się oni do konkretnych zapisów ACTA i nie podejmowali dyskusji na poziomie merytorycznym. W komunikatach i dyskusjach zawsze powtarzali, że ACTA to nic złego.

Być może łatwiej byłoby w to uwierzyć, gdyby proces tworzenia ACTA wyglądał inaczej.

>>> Czytaj: Ojciec sieci ostrzega przed zarazą prawną


  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy