ACTA: Komisja Europejska już nie lubi aktywistów w social media

14-03-2012, 12:09

Kiedy w krajach arabskich odbywały się polityczne przewroty, politycy z Unii chwalili media społecznościowe za napędzanie demokracji. Teraz, gdy przyszłość ACTA jest zagrożona, Komisja Europejska znielubiła media społecznościowe i zamierza zmienić swój sposób komunikowania się z obywatelami, aby uwzględnić społecznościowe kłopoty.

Oficjalnie Komisja Europejska mocno wspierała "arabską wiosnę ludów", wychwalając to, w jaki sposób obywatele zrzeszali się przez internet, aby walczyć o swoją wolność. Komisja twierdziła nawet, że popiera działalność internetowych whistleblowerów i chce promować wykorzystanie rozwiązań ICT przez aktywistów, ale... wszystko się zmienia.

Czytaj: UE wspiera whistleblowerów i wolność słowa... teoretycznie

Jesteśmy po cyberprotestach przeciwko ACTA. Twórcy porozumienia muszą być przejrzyści jak nigdy wcześniej. Komisji Europejskiej zależy na przyjęciu ACTA, ale już wie ona, że nie można sobie pozwolić na zachowywanie tajemnicy. Opinia publiczna zwróciła uwagę na temat - źle się stało. 

Niezadowolenie Komisji z tego powodu widać wyraźnie w protokole ze spotkania Komisji Europejskiej, które odbyło się 22 lutego. W dokumencie tym możemy poczytać, jak przedstawiciele KE mówią o:

  • "zorganizowanej kampanii" przeciwko ACTA (tego terminu użył przewodniczący KE),
  • "wrogiej kampanii" w sieciach społecznościowych (tego terminu użył Karel de Gucht),
  • kampanii medialnej napędzanej przez media społecznościowe.

Komisarz Vivane Reding wspomniała o tym, że trzeba uwzględnić sieci społecznościowe w komunikowaniu się z obywatelami. W podobnym tonie wypowiedziała się Neelie Kroes, wskazując na potrzebę docierania do użytkowników sieci społecznościowych bez czekania na opinię Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Również Michel Barnier podkreślił rolę mediów społecznościowych w całej sprawie.

Dziennik Internautów często podkreślał, że nie ma czegoś takiego jak "akcje internautów" i w przypadku ACTA trudno mówić o "zorganizowanej kampanii". Oczywiście niektóre objawy społecznego sprzeciwu były zorganizowanymi akcjami, ale trudno mówić o "wiadomym działaniu wrogich kół". Po prostu ludzie się zdenerwowali i wyrazili to także w internecie. 

Ze wspomnianego protokołu wynika również, że Komisja nie obawia się odrzucenia ACTA przez Trybunał Sprawiedliwości. Komisja liczy na mocne potwierdzenie, że ACTA jest zgodna z unijnym prawem. Trudno tylko ocenić, na ile zgodzi się z tym Trybunał, który nie nadstawia ucha w stronę lobbystów tak bardzo jak Komisja Europejska.

Opinii Trybunału chce również Parlament Europejski, ale może się on kierować chęcią zamrożenia debaty na temat ACTA. Dzięki temu sprawa by przycichła i być może udałoby się przyjąć porozumienie w bardziej dogodnym momencie.

Jest w tym wszystkim coś pozytywnego. Stanowisko Komisji Europejskiej sugeruje, że sygnały obywateli wysyłane do polityków przez internet zaczynają naprawdę zyskiwać na znaczeniu. Komisja Europejska może się bawić w "nowe środki komunikowania" uwzględniające nowe zjawiska, ale musi się liczyć z konsekwencjami ewentualnych błędów. 

Czytaj: Parlament Europejski może zamrozić sprawę ACTA, zamiast odrzucić traktat


  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Grudzień 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031