Polski rynek muzyczny rośnie. Jak to się ma do strat z powodu smartfonów?

16-03-2015, 08:48

Polski rynek urósł w ubiegłym roku. Siłą napędową wzrostu są zwłaszcza usługi cyfrowe. Należy spytać, jaki jest związek tych wzrostów z rzekomymi stratami, jakie ponoszą artyści i wydawcy w związku z kopiowaniem muzyki na smartfonach.

Dziennik Internautów już kilkakrotnie donosił, że w różnych krajach obserwuje się wzrost sprzedaży nagrań muzycznych. Przykładowo w Hiszpanii zaobserwowano wyraźny wzrost sprzedaży muzyki po raz pierwszy od 12 lat. Z USA, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii docierają też informacje o interesującym zjawisku, jakim jest bardzo wyraźny wzrost sprzedaży płyt gramofonowych (tzw. winyli). 

Rynek muzyczny stoi lepiej

Przed weekendem Związek Producentów Audio-Video opublikował informację na temat sytuacji na polskim rynku. Wygląda na to, że na naszym rynku dzieją się podobne rzeczy jak za granicą. Oto szczegółowe dane:

  • Polski rynek muzyczny zakończył 2014 rok wzrostem o blisko 7% w porównaniu do roku ubiegłego, osiągając wartość 348 mln zł.
  • Po raz pierwszy od 2008 roku został odnotowany wzrost sprzedaży nośników fizycznych. Ten segment stanowi ponad 80% rynku, a wzrost o 2% pozwolił na osiągnięcie poziomu 279 mln zł.
  • Sprzedaż muzyki cyfrowej osiągnęła w 2014 roku poziom 69 mln zł, przy wzroście 31% w stosunku do roku ubiegłego. To oznacza 20% udział w rynku muzycznym.
  • Wzrost o 44% odnotowały serwisy streamingowe.
  • Najbardziej spektakularnym wzrostem mogą pochwalić się płyty winylowe. Ich sprzedaż wzrosła prawie dwukrotnie, dając im prawie 4,5% udział w rynku i sprzedaż na poziomie ponad 12 mln zł.

Rynek muzyczny

źródło wykresu: ZPAV

Te dane powinny dać do myślenia wszystkim politykom i organizacjom, które wciąż mówią o kolosalnych stratach artystów i wydawców powodowanych przez nowe technologie.

Dlaczego ludzie kupują?

Najnowsze dane ZPAV wyraźnie pokazują, że nowe technologie pozwalają na sprzedawanie muzyki. Uruchomienie strumyczka pieniędzy wymagało nie tyle walki z piractwem, ile uruchomienia nowych, wygodnych usług. Zauważmy w tym miejscu, że w Norwegii, gdzie przyjęto o wiele ostrzejsze przepisy antypirackie, ubiegły rok wcale nie przyniósł wyraźnie większych przychodów. Oczywiście przedstawiciele norweskiego przemysłu nagraniowego przyznają, że legalne usługi zastąpiły piractwo. To jednak nie oznacza, że ludzie są gotowi wydawać na muzykę znacznie więcej. Powstrzymanie piractwa to jedno, a skłonienie do kupowania to drugie. 

Kolejna ciekawa rzecz to wzrost sprzedaży nośników fizycznych, zwłaszcza płyt gramofonowych. Zadajmy sobie proste pytanie - dlaczego w epoce swobodnego kopiowania, P2P i smartfonów ludzie potrafią inwestować w gramofon i winyle? Odpowiedź jest prosta. Wokół płyt winylowych wytworzyła się otoczka elitarności. Ludzie wierzą, że kupując winyle dostają wartość dodatkową. Internet sprzyja propagowaniu każdego nietypowego hobby. Potwierdza to przedstawioną dawno temu teorię, że jeśli chcesz sprzedawać muzykę lub filmy, opłaca się oferować wyższą jakość. Również z powodu jakości i klimatu ludzie chodzą do kin

Kwestia opłaty reprograficznej

W Polsce trwa obecnie dyskusja o opłacie reprograficznej. Organizacje takie jak ZAiKS przekonują, że artyści ponoszą ogromne straty z powodu tabletów, smartfonów i komputerów. ZAiKS wierzy, że ludzie używają smartfonów prawie wyłącznie jako kopiarek do plików i dlatego artyści ponoszą ogromne straty. 

Sonda
Która z wymienionych rzeczy jest najgorsza dla przychodów artysty?
  • brak popularności
  • piractwo
  • smartfony
  • nieuczciwy podział zysków
wyniki  komentarze

Pojawia się pytanie: jak najnowsze dane ZPAV mają się do tych strat artystów? Rynek rośnie i najwyraźniej jest to w dużej mierze zasługa streamingu. Oznacza to, że urządzenia inteligentne stają się nowym ważnym kanałem sprzedaży, nie tylko źródłem strat. Oczywiście byłoby miło zarabiać na streamingu i jednocześnie brać pieniądze z opłaty reprograficznej, ale czy to byłoby uczciwe? ZAiKS mówi o stratach ze smartfonów, tabletów i komputerów, ale dane ZPAV pokazują coś innego - dzięki tym urządzeniom muzyka się sprzedaje.

W tym miejscu trzeba dodać, że podział pieniędzy ze streamingu może być krzywdzący dla artystów. Dziennik Internautów poruszał ten problem w listopadzie, pisząc o tym, że Spotify nie przekazał ZAiKS-owi żadnych pieniędzy należnych z tytułu wynagrodzeń autorskich. W tej sytuacji organizacje reprezentujące twórców (np. ZAiKS) rzeczywiście mają powody do niezadowolenia. Powinny one jednak walczyć o zdrowe zasady wynagradzania twórców, a nie o nowe opłaty, które wyciągną więcej pieniędzy z kieszeni nabywców urządzeń.


  
znajdź w serwisie



RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy